Przyszłego profesora historii ocenia profesor medycyny
Poseł PiS w swojej interpelacji zauważa problem nadawania tytułu profesora przez osoby, które często nie mają nic wspólnego z dziedziną, którą zajmuje się przyszły kandydat na profesora. MNiSW twierdzi, że zarzut nie ma podstaw i oceniana osoba zawsze może zwrócić się do sądu.
Poseł Kazimierz Moskal z PiS napisał interpelację, w której zaznacza problem niezrozumiałych i nielogicznych, zdaniem przedstawicieli środowiska akademickiego, procedur podczas nadawania tytułu profesora przez centralną komisję.
Poseł podał przykład osób ubiegających się o tytuł profesora nauk o kulturze fizycznej. Nawet jeżeli cały ich dorobek dotyczy historii kultury fizycznej, jest merytorycznie oceniany nie przez ekspertów nauk humanistyczno-społecznych, lecz medycznych.
Centralna Komisja do spraw Stopni i Tytułów (CK) wskazuje ekspertów, którzy oceniają dorobek naukowy kandydata ubiegającego się o profesurę. Osoba, która ma uwagi do prowadzonego postępowania awansowego, może zwrócić się do sądu – wyjaśnia Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW).
Więcej przeczytasz w serwisie Dziennik Gazeta Prawna>>>>




