W czwartek na posiedzeniu Sejmu odbyło się pierwsze czytanie tego projektu ustawy. W projekcie, przygotowanym przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) we współpracy z Ministerstwem Rozwoju (jego kompetencje, po rekonstrukcji rządu, przejęły na początku stycznia Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii oraz Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju) wymieniono 38 instytutów badawczych, które zostaną włączone do sieci. Teraz projekt trafi do komisji gospodarki i rozwoju oraz komisji edukacji, nauki i młodzieży.

Głównym celem sieci ma być prowadzenie prac badawczych kluczowych z punktu widzenia polityki kraju i komercjalizacja ich wyników. Sieć będzie też m.in. wspierać politykę gospodarczą państwa przez dokonywanie prognoz trendów i skutków zmian technologicznych, które mogą mieć silny wpływ na społeczeństwo i jego rozwój - napisano w uzasadnieniu projektu. Siecią ma koordynować nowe ciało - Centrum Łukasiewicz. Jego zadaniem będzie również m.in. zapewnienie środków finansowych i mechanizmów współpracy podmiotów tworzących sieć, komercjalizacja wyników badań naukowych i prac rozwojowych oraz współpraca międzynarodowa w tym zakresie.

Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Piotr Dardziński przypomniał w czwartek w czasie obrad Sejmu, że celem powołania sieci jest osiągnięcie trzech celów: skonsolidowanie potencjału polskich instytutów badawczych, umożliwienie zbudowania środowiska, w którym możliwe jest rozwijane ścieżek kariery naukowców zajmujących się badaniami stosowanymi oraz instytucjonalne wzmocnienie instytutów badawczych.

"Ustawa była przygotowywana przez prawie dwa lata przy ścisłej współpracy ze środowiskami akademickimi, z polskimi przedsiębiorcami, z polskimi szkołami wyższymi" - mówił Dardziński. Dodał, że "projekt uzyskał daleko idącą zgodę wszystkich tych środowisk jako projekt, który w sposób realny umożliwia wykorzystanie potencjału polskiej nauki".

Posłowie opozycji zwracali przede wszystkim uwagę na to, że projekt zakłada daleko idącą centralizację instytutów, które trafią do sieci Łukasiewicz.

"Zapisy projektu dążą do ograniczenia autonomii jednostek badawczo-naukowych. Projekt przewiduje bowiem, że 38 czołowych polskich instytutów badawczych zostanie oddanych pod nadzór jednej instytucji Centrum Łukasiewicz" - mówił poseł PO Arkadiusz Marchewka. Leszek Ruszczyk (PO) wyraził wątpliwość, czy centralizacja nie jest "czystym etatyzmem", czyli zapewnieniem stanowisk "dla swoich". "Czy nie będzie to ograniczeniem nauki?" - pytał.

Wtórował mu Józef Brynkus (Kukiz'15): "Zastanawia mnie, co przyświeca ministrowi, że (...) wprowadza kolejne rozwiązanie dotyczące badań naukowych, które te badania w pewnej płaszczyźnie jeszcze bardziej centralizuje" - mówił. Zasugerował, by ustawodawca poprawił obowiązującą ustawę o instytutach badawczych, a nie powoływał sieć. "Legislacja jest zbędna, to tworzenie kolejnego, niepotrzebnego prawa" - skwitował.(PAP)

 

Od kwietnia instytuty badawcze w Sieci Badawczej: Łukasiewicz>>