Komisja stypendialna Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie przyznała zapomogę jednej osobie trzy razy z tej samej przyczyny – uszkodzenie lewego kolana. Zrobiła to, choć jedno zdarzenie nie może uzasadniać przyznania kilka razy tego samego wsparcia. Z kolei Wyższa Szkoła Edukacji Zdrowotnej i Nauk Społecznych w Łodzi wypłaciła zapomogę studentce, aby uregulować jej rachunek za czesne. Ta sama placówka niektórym studentom wypłacała stypendia nawet o 150 zł wyższe, bo się pomyliła.
To tylko niektóre nieprawidłowości, które ujawniają raporty z kontroli przeprowadzonych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW).

Przeczytaj także: Nowelizacja przepisów o stypendiach nie wyeliminuje nadużyć 

Zdaniem ekspertów winę za obecną sytuacją ponoszą nie tylko uczelnie.
– Niestety przepisy, które mają zapobiegać niezgodnym z prawem praktykom, są słabej jakości. W efekcie pracownicy placówek, którzy na ich podstawie przyznają pomoc materialną, gubią się w nich. Między innymi stąd biorą się błędy – wyjaśnia Dziennikowi Gazecie Prawnej Jacek Pakuła, prawnik, ekspert w sprawach przyznawania pomocy materialnej z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Dodaje, że szkoły wyższe powinny starać się jak najlepiej ocenić, czy dana osoba powinna otrzymać stypendium czy zapomogę.

Przeczytaj także: Kiedy stypendium jest wolne od podatku 

Przecież dysponują środkami publicznymi. Na pomoc materialną na studiach budżet państwa przeznacza ponad 1,6 mld zł rocznie.
Uczelnie w razie wątpliwości co do sytuacji materialnej studenta mają np. możliwość wezwania go do złożenia wyjaśnień. Niestety, niektóre w ogóle tego nie robią.


Więcej przeczytasz w serwisie Dziennik Gazeta Prawna>>>
 

Zachęcamy do zapoznania się z publikacją: Prawo finansowe w internetowej księgarni Profinfo>>>

imagesViewer