- Uczelnie podkreślają, że zajęcia mają odbywać się w czasie rzeczywistym, przewidzianym w rozkładzie zajęć. Niedopuszczalne jest, aby zajęcia te polegały wyłącznie na wysyłaniu e-maili. Z kolei ćwiczenia, warsztaty, laboratoria, czy też zajęcia praktyczne będą odbywały się w formie synchronicznej bądź też stacjonarnie. Niektóre uczelnie wprowadzają wymóg, aby nauczyciele akademiccy prowadzący zajęcia w sposób zdalny musieli łączyć się on-line ze studentami z siedziby uczelni, a nie z domu - podkreśla wiceminister nauki Anna Budzanowska w odpowiedzi na interpelację poselską nr 11624.

 

Zdalne studia prawnicze trudniejsze dla studenta i dla wykładowcy>>

 

System wybiera uczelnia

Jak podkreśla wiceminister nauki, w 2020/2021 najbardziej prawdopodobnym scenariuszem organizacji procesu kształcenia wydaje się być scenariusz „mieszany”, w którym określona część zajęć będzie realizowana w sposób tradycyjny, w siedzibie uczelni, zaś pozostała – z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość.

- Przywołując zagadnienie możliwości prowadzenia przez uczelnie kształcenia z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość, należy podkreślić, że kształcenie w taki sposób nie może prowadzić do obniżenia jakości prowadzonych zajęć. Z informacji, które docierają do ministerstwa wynika, że władze poszczególnych uczelni wyciągnęły wnioski z organizacji studiów w semestrze letnim roku akademickiego 2019/2020 i od nowego roku akademickiego będą starały się utrzymać kształcenie na odpowiednim poziomie. W stanowiskach uczelni wyraźnie podnoszony jest problem zajęć prowadzonych on-line - tłumaczy.

 

 


 

Wiceminister dodaje,  zgadza się, że konieczne jest, by wszystkie uczelnie rzetelnie szacowały koszty nauki ponoszone obecnie przez studentów, przy szczególnym uwzględnieniu sposobu realizacji kształcenia. Jednakże, ingerencja Ministra w decyzje władz uczelni z tego zakresu mogłaby stanowić naruszenie jej ustawowej autonomii.

- Do ministerstwa docierają sygnały i zapytania w omawianej sprawie, jednakże z uwagi na powyższe, w tym w szczególności z uwagi na autonomię uczelni w zakresie dotyczącym organizacji kształcenia, ostateczne decyzje dotyczące ewentualnego przesunięcia terminu dokonania wpłat czesnego, czy też obniżenia opłat za usługi edukacyjne, będą należały do władz uczelni. Na chwilę obecną sytuacja nie uzasadnia również wydania rekomendacji ministerstwa w tym zakresie - podkreśla.

 

Pomoc finansowa dla studentów

Minister Budzanowska zwraca uwagę, że resort nie zbiera informacji o tym, ile uczelni przeszło na zdalne kształcenie.

- W trosce o dobro studentów i doktorantów potrzebujących wsparcia finansowego, resort już w początkowym okresie stanu zagrożenia epidemicznego zarekomendował uczelniom, aby uwzględniały – jako podstawę wnioskowania o zapomogę – również utratę przez studenta lub członka jego rodziny źródła dochodu, spowodowaną ograniczeniami w funkcjonowaniu pracodawców w okresie epidemii. Jednocześnie student, który znajduje się w trudnej sytuacji materialnej, może ubiegać się w uczelni o przyznanie stypendium socjalnego - tłumaczy resort.

 

 


 

Stypendium to może być zwiększone w szczególnie uzasadnionych przypadkach, w tym w związku z ponoszeniem przez osobę studiującą poza miejscem stałego zamieszkania kosztów zakwaterowania w domu studenckim albo wynajęcia mieszkania na rynku komercyjnym. Utrata lub zmniejszenie wysokości dochodu studenta lub członka jego rodziny wskutek ogłoszenia w kraju stanu epidemii są uwzględniane przy ustalaniu sytuacji materialnej studenta wnioskującego o stypendium socjalne.