Próba wystosowania prognozy wyników tegorocznej rekrutacji na aplikację adwokacką przypomina porywanie się z motyką na słońce. W zeszłym roku dostało się 12 % zdających, dwa lata temu aż 78%. Taki rozstrzał, jak twierdzą ci, którzy zdawali w 2010 roku, spowodowany był celowym działaniem samorządów adwokackich, które szukały koła ratunkowego po lawinie aplikantów, jaka została przyjęta na szkolenia w 2009 roku. O tym, czy w tym roku można pokusić się o jakiekolwiek przewidywania, a także o szkoleniu na aplikacji adwokackiej od kuchni Redakcja Student.lex.pl rozmawia z Marcinem Sejdakiem, aplikantem adwokackim z Warszawskiej Rady Adwokackiej.

Redakcja: Marcin, pamiętasz jeszcze swój egzamin na aplikację?

Marcin: Oczywiście że pamiętam. Egzamin odbył się 19 września 2010 r. i w moim przypadku trwał około dwóch godzin. Na godzinę przed rozpoczęciem egzaminu komisja zaczęła losowanie miejsc siedzących na sali. Najgorszy moment przyszedł, gdy wpuszczono nas do środka – każdy z niepokojem czekał na rozdanie pytań egzaminacyjnych.

Na szczęście to już za Tobą. Co ważne, egzamin nie jest początkiem drogi do aplikacji. O jej wyborze trzeba pomyśleć wcześniej. Kiedy, według Ciebie, jest najodpowiedniejszy moment, żeby ostatecznie podjąć w tej kwestii decyzję? Czy po obronie pracy magisterskiej w czerwcu można przez trzy miesiące dobrze przygotować się do egzaminu wstępnego?

Myślę, że najodpowiedniejszy moment do podjęcia decyzji o wyborze aplikacji to piąty rok studiów. Wówczas posiadamy już teoretyczną wiedzę z zakresu różnych dziedziny prawa. Wtedy też możemy odpowiedzieć sobie na pytanie, co tak naprawdę nas interesuje i jaki kierunek chcemy obrać dalej. Wydaję mi się , że 3 miesiące w zupełności wystarczą, żeby powtórzyć i przyswoić niezbędną wiedzę. W moim przypadku naukę rozpocząłem w połowie czerwca.

Marcin, czas na kilka pytań praktycznych. Kwestia wyboru patrona wydaje się budzić najwięcej emocji - czeka to przecież każdego aplikanta. Jak wyglądało to w Twoim przypadku?

Po zdaniu egzaminu wstępnego na aplikację adwokacką i wpisie na listę aplikantów czekałem na przydzielenie patrona przez Okręgową Radę Adwokacką. Kilkoro moich znajomych już w momencie zdania egzaminu wstępnego miało możliwość wyboru patrona. Część aplikantów wybierało patronów spośród swoich pracodawców, bądź znajomych adwokatów. Ja i kilkoro moich znajomych czekaliśmy na przydzielenie patrona przez ORA.

Przypuśćmy, że aplikant nie jest w stanie samodzielnie znaleźć patrona. Co wtedy? Czy zapewnienie patrona to obowiązek Rady Adwokackiej?

Zgadza się, w przypadku, gdy aplikant nie jest w stanie sam znaleźć patrona, wówczas Okręgowa Rada Adwokacka przydziela aplikantowi patrona spośród adwokatów. Właśnie z tego rozwiązania skorzystałem.

Szkolenie na aplikacji to oczywiście nie bezpłatna przyjemność - trzeba za nią zapłacić. Jak kształtuje się wysokość czesnego na Twojej aplikacji? Czy opłata za kurs to jedyny koszt jaki musi ponieść aplikant?

Oprócz opłaty za szkolenie której wysokość wynosi ok. 4 000,00 zł aplikant zobowiązany jest również do ponoszenia comiesięcznej składki członkowskiej z tytułu członkostwa w Okręgowej Radzie Adwokackiej.

Jak wiadomo, wiedza aplikanta jest regularnie weryfikowana za pomocą kolokwiów i egzaminów. Czy wyglądają one podobnie jak te na studiach?

Zdecydowanie różnią się.. Zaliczenia na aplikacji polegają przede wszystkim na zastosowaniu prawa w praktyce, to znaczy na przygotowywaniu pozwów i pism procesowych. Z kolei zaliczenia na studiach polegają przede wszystkim na zweryfikowaniu teoretycznej wiedzy studenta, co moim zdaniem negatywnie odbija się na wiedzy świeżo upieczonego absolwenta prawa. Wiedza praktyczna ma również decydujący wpływ na przyszłe zatrudnienie absolwenta. Do dnia dzisiejszego miałem przyjemność zdawania jednego egzaminu rocznego , po pierwszym roku. Egzamin miał formę zamkniętego testu jednokrotnego wyboru, czyli formę znaną ze studiów.

Pytamy o to wszystkich aplikantów, z którymi mamy przyjemność rozmawiać, zapytamy również Ciebie: Czy aplikacja adwokacka to dobry wybór? Gdybyś mógł wybrać jeszcze raz, czy podjąłbyś decyzję o wyborze tej samej ścieżki zawodowej?

Zdecydowanie tak. Myśl,ę że gdybym jeszcze raz stanął przed wyborem, na jaką aplikację zdawać, wybrałbym aplikację adwokacką. Moim zdaniem przebieg aplikacji adwokackiej pozwala na praktyczne przygotowanie się do zawodu prawnika-praktyka. Wynika to przede wszystkim z faktu, iż uczestnictwo w zajęciach to przede wszystkim nauka w oparciu o kazusy, które z reguły opierają się na stanach faktycznych rzeczywistych spraw. Po drugie, aplikacja to również uczestnictwo w praktykach w sądach i prokuraturach, co daje obraz na pracę „od kuchni”. Po trzecie, aplikacja to przede wszystkim stawiennictwo na rozprawach oraz reprezentowanie interesów klienta w urzędach i przed organami ścigania.
Wiedzę teoretyczną aplikant nabywa niejako przy okazji pełnienia powyższych czynności. Właśnie bardzo rozwinięty praktyczny aspekt odbywania aplikacji adwokackiej zdecydował o tym, że jestem właśnie aplikantem adwokackim.

Bardzo dziękujemy za rozmowę. Twoje praktyczne uwagi z pewnością będą cennymi wskazówkami dla niezdecydowanych :-)

Z Marcinem Sejdakiem, aplikantem adwokackim w Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie, rozmawiała Marta Osowska.]]>