Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

MNiSW chce wprowadzić parytety na uczelniach

Pakiet antydyskryminacyjny zaprezentowany w piątek przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zakłada m.in. zapewnienie minimum 30-procentowego udziału każdej z płci we władzach uczelni i instytutów oraz wprowadzenie feminatywów do wszystkich oficjalnych dokumentów.

MNiSW chce wprowadzić parytety na uczelniach
Źródło: www.nauka.gov.pl

Minister nauki dr inż. Marcin Kulasek poinformował, że pakiet jest efektem ubiegłorocznych prac dwóch gremiów powołanych przy ministerstwie: Rady ds. Kobiet i zespołu ds. identyfikacji dobrych praktyk i opracowania mechanizmów przeciwdziałania mobbingowi. – Wiemy, że problemy na polskich kampusach są poważne i wiemy też, że państwo ma obowiązek reagować. (…) Pakiet, który dziś prezentujemy, to jasny sygnał: polskie uczelnie muszą być miejscem bezpiecznym, wolnym od przemocy, dyskryminacji i mobbingu. (…) Nikt w polskiej nauce nie zostanie pozostawiony sam sobie - zapewnił. Wiceszefowa resortu nauki Karolina Zioło-Pużuk przypomniała, że oba zespoły, które pracowały nad pakietem antydyskryminacyjnym, przestały działać, a w ich miejsce w marcu zostanie powołane nowe ciało, które ma „koncentrować się na szeroko pojętej równości, zapobieganiu zachowaniom niepożądanym, mobbingowi”, ma zająć się tworzeniem „bezpiecznego miejsca na uczelni”.

Wśród punktów zawartych w pakiecie wymieniła m.in. obowiązek uchwalenia przez senat każdej uczelni kodeksu etyki obejmującego pracowników, doktorantów i studentów. – Kodeks będzie regulował to, co jest etyczne, i nakładał karę na tych, którzy łamią ten kodeks – wyjaśniła. Projekt zmian prawnych zakłada też obowiązek stosowania feminatywów i używania niedyskryminującego języka we wszystkich dokumentach uczelni i instytutów oraz w ustawie o szkolnictwie wyższym. Jeden z punktów zawiera też uszczegółowienie przepisów dotyczących podległości służbowej, aby zapobiegać nepotyzmowi i konfliktom interesów. Zgodnie z proponowanymi zmianami do ustawy mają też zostać wpisani rzecznik praw studenta i rzecznik praw doktoranta. Uczelnie i instytuty będą musiały również dążyć do tego, by w senatach i radach uczelni, radach instytutów naukowych i organach doradczych MNiSW było minimum 30 proc. reprezentantów obu płci.

– Wyobrażam sobie, że za to będziemy najbardziej atakowani. (…) Ale naprawdę dam sobie rękę uciąć za to, że w każdej społeczności złożonej z kobiet i mężczyzn jest przynajmniej 30 proc. kobiet, które są odpowiednio wykształcone i odpowiednie do tego, żeby spełniać wysokie funkcje. (…) Niech więc przeciwnicy tego pomysłu się nie denerwują – uspokajała Karolina Zioło-Pużuk. Przekonywała, że proponowane zmiany tylko pozornie są rewolucyjne. – Bardzo wiele polskich uczelni stosuje już te przepisy, tylko w swoich wewnętrznych regulaminach, a my chcemy, żeby one stały się obowiązkowe dla każdego – podsumowała. Członkini Rady ds. Kobiet dr hab. Katarzyna Leszczyńska z Akademii Górniczo-Hutniczej oceniła w rozmowie z PAP: – Nasze propozycje dostają legitymizację najwyższych instytucji w państwie. Bardzo dużo dzisiaj robi się na uczelniach w kwestii przeciwdziałania mobbingowi i dyskryminacji, ale są to głównie miękkie działania, na przykład szkolenia, warsztaty, edukacja. Natomiast żeby zmiana była skuteczna, musi też działać na poziomie instytucji, tworzenia prawa, norm i sankcji. - Jeśli uda się te propozycje wprowadzić, te potrzebne zmiany staną się faktem w całym środowisku akademickim - podkreśliła.(ms/PAP)

 

Autor:

Polecamy książki prawnicze dla studentów