Minister Kolarska-Bobińska zachęca do komercjalizacji badań
W swoim nowym wpisie minister nauki i szkolnictwa wyższego zachęca naukowcow do dzielenia się wynikami swoich badań. Lena Kolarska - Bobińska wskazuje sposoby komercjallizacji badań oraz warunki wypłacania ekwiwalentu pieniężnego za ich uwłaszczenie.
Gdy dokonania nauki zalegają gdzieś na biurkach, tracimy szansę na rozwój, zrobienie kroku naprzód, czy dowiedzenie się czegoś ciekawego. Dlatego tak kolosalne znaczenie ma upowszechnianie i komercjalizacja wyników badań. Dzięki upowszechnianiu dowiadujemy się o nowych odkryciach, dzięki komercjalizacji możemy z nich korzystać w codziennym życiu. Nauka bowiem ma służyć ludziom.
Obecnie pokutuje stereotyp, że hermetyczność badań naukowych świadczy o ich wysokiej jakości, elitarności i wyjątkowym znaczeniu. Pora skończyć z takim myśleniem. Europa idzie w kierunku „open access”, czyli nauki otwartej, dostępnej dla innych. Dzielenia się z innymi własnymi wynikami, informowania o nich.
Również komercjalizacja wyników badań naukowych to zmiana sposobu myślenia o uprawianiu nauki. Nauka powinna być również pożyteczna, współpracując z gospodarką i odpowiadając na potrzeby społeczne. Prof. Wiesław Nowiński, nominowany do Nagrody Europejskiego Wynalazcy twierdzi, że komercjalizacja jest najlepszą drogą do tego, aby naukowiec mógł czuć się spełniony, dzieląc się swoimi osiągnięciami i wiedzą ze społeczeństwem. Słusznie zwraca uwagę, że komercjalizacja to „forma zwrotu społeczeństwu tego, co się od niego otrzymuje, bo większość prac badawczych jest realizowanych w publicznych instytutach i za publiczne pieniądze” („Nauka jest na sprzedaż”, Puls Biznesu, 30.04.2014).
W Sejmie toczą się prace nad nowelizacją Prawa o szkolnictwie wyższym. Wśród nowych rozwiązań są zapisy sprzyjające otwartemu dostępowi do dokonań nauki oraz szybszej komercjalizacji wyników badań.
Zaproponowaliśmy m.in. uwłaszczenie naukowców, czyli przekazanie im praw majątkowych do odkryć – to nowe rozwiązanie sprawi, że społeczeństwo szybciej usłyszy o nowinkach w nauce, szybciej będą też one mogły znaleźć praktyczne zastosowanie.
Jak ma działać nowe prawo? Gdy naukowiec już wie, że odkrył coś ważnego – zgłasza to w swojej uczelni. Od tego momentu naukowiec i uczelnia będą mieć pół roku, by zdecydować o trybie komercjalizacji wyników badań. Jeśli uczelnia chce uczestniczyć w tym procesie, wypłaci naukowcowi jednorazowo na starcie pięciokrotność minimalnego wynagrodzenia i zapewni mu w umowie minimum 50 proc. dochodu z komercjalizacji. Jeśli uczelnia nie jest zainteresowana wdrażaniem wynalazku, naukowiec przejmie do niego prawa i to on zdecyduje, jak swoje odkrycie wprowadzić na rynek. On też przejmie większość – bo aż 75 proc. – przyszłych dochodów. Takie uwłaszczenie naukowców zmotywuje wszystkich do szybszego działania.
Ale na tym nie koniec. By „rozpędzić” komercjalizację nauki, rząd już ułatwił uczelniom zakładanie spółek celowych i zobowiązał je do opracowania regulaminów własności intelektualnej. Teraz musimy wzmocnić otoczenie biznesowe nauki i sprawić, by wokół naukowców pojawili się dobrze przygotowani menedżerowie innowacji. I na tym zadaniu powinniśmy się skoncentrować wszyscy w ciągu najbliższych dwóch lat. Wszyscy musimy być bardziej aktywni: uczelnie, instytuty badawcze, naukowcy i przedsiębiorcy, by polskie odkrycia i wynalazki nie czekały latami na lepsze czasy.
Więcej pod linkiem: https://www.premier.gov.pl/blog/lena-kolarska-bobinska/wyjmijmy-odkrycia-i-wynalazki-z-szuflad.html
Autor:




