Bycie najlepszym studentem nie zagwarantuje stypendium
Resort nauki kolejny raz chce zmienić zasady przyznawania stypendium dla najlepszych studentów. Proponuje, aby świadczenie to mogło dostawać nie więcej niż 10 proc. uczących się na uczelni - a nie na kierunku.

W efekcie proponowanej zmiany to rektor będzie mógł przyznawać wsparcie dla studentów wybranych specjalności w danej szkole wyższej (po zasięgnięciu opinii uczelnianego organu samorządu studenckiego). Na przykład otrzymają je uczący się na informatyce, a pominięci zostaną ci studiujący pedagogikę czy filologię.
MNiSW tłumaczy, że modyfikacja ta jest wynikiem sygnalizowanych przez uczelnie trudności w stosowaniu przepisu w jego obecnym brzmieniu. w przypadku fakultetów o małej liczbie studentów otrzymanie stypendium rektora było bardzo ograniczone lub wręcz niemożliwe (np. gdy na kierunku studiowało mniej niż 10 osób). Wskazuje, iż wprowadzenie zmodyfikowanego przepisu daje rektorom większą elastyczność i swobodę w ustalaniu zasad przyznawania pomocy.
Mimo to studenci obawiają się, że nowa propozycja stanie się dla rektorów sposobem na obchodzenie prawa i przydzielanie większej liczby stypendiów na promowanych kierunkach.
Sami rektorzy również wyrażają wątpliwości. Lepszy byłby kompromis. Czyli 5 proc. najlepszych studentów każdego kierunku dostaje stypendia, a pozostałe 5 proc. jest wyłaniane spośród wszystkich kształcących się na danej uczelni. Wtedy na pewno żaden kierunek nie będzie pomięty – uważa prof. Henryk Krawczyk, rektor Politechniki Gdańskiej.




