Mimo braków, większość skontrolowanych uczelni nie wykorzystało w pełni środków przyznanych na bieżące wsparcie osób z niepełnosprawnościami. Na przestrzeni kilkunastu ostatnich lat znacznie wzrósł odsetek niepełnosprawnych studentów i doktorantów na uczelniach akademickich. Wskaźnik ten skoczył z 0,08 proc. w 1998 r. do blisko 2 proc. w 2015 r.  Raport odbjął działania 15 uczelni w latach 2015-2017.

Strasburg: uczelnia musi dostosować budynek do potrzeb niepełnosprawnych>>

 

Większość stara się pomagać...

NIK nie stwirdziła ani jednego przypadku wykluczenia osoby niepełnosprawnej z grona studentów. Powszechną praktyką stało się także zapewnienie im organizacyjnych form wsparcia. Na wielu uczelniach powołano pełnomocników ds. osób niepełnosprawnych lub utworzono biura, które mają wspierać takie osoby. Ich działalność polega na rozpoznawaniu potrzeb i problemów niepełnosprawnych studentów, inicjowaniu przedsięwzięć na rzecz poprawy warunków ich kształcenia, a także udzielaniu im indywidualnej pomocy.

Od czasu przeprowadzonego w 2014 r. badania RPO sytuacja uległa znacznej poprawie. Wtedy praktykowane było to jedynie w dużych ośrodkach akademickich. Poprawie uległ także sposób postrzegania niepełnosprawności przez kadrę naukowo-dydaktyczną uczelni, do czego przyczyniły się szkolenia i kursy dotyczące potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Organizowało je ponad 93 proc. skontrolowanych uczelni.

Część szkół zainwestowała także w poradniki dla uczniów i zachęcanie ich do podjęcia studiów. Dobrą praktyką było również zamieszczenie przez dwie uczelnie (Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Raciborzu i Uniwersytet Techniczno-Przyrodniczy w Bydgoszczy) praktycznych poradników savoir-vivre dotyczących problematyki osób niepełnosprawnych. Z kolei Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie opracował i zamieścił na portalu internetowym interaktywny przewodnik dla osób niepełnosprawnych, który umożliwiał wyznaczenie trasy z ominięciem barier architektonicznych.

 


 

..ale nie wszyscy sobie radzą

Na siedmiu z 15 skontrolowanych uczelni proces kształcenia tych osób wciąż nie odbywał się na zasadach, które dotyczyły osób sprawnych. Ograniczenia dotyczyły głównie występowania barier architektonicznych i rozwiązań technicznych niesprzyjających osobom z niepełnosprawnościami, a także utrudnień w dostępie do pełnej oferty dydaktycznej.

Zdarzało się, że osoby niepełnosprawne miały do pokonania dłuższą drogę, a we wnętrzach budynków znajdowały się schody i progi bez pochylni. Zdarzały się również przypadki, że niesprawne były platformy przyschodowe, a włączniki oświetlenia znajdowały się na wysokości trudno dostępnej dla osób poruszających się na wózkach. W jednym przypadku komórkę organizacyjną uczelni ds. wspierania materialnego osób z niepełnosprawnościami zlokalizowano w miejscu niedogodnym dla tych osób – na drugim piętrze w budynku bez windy.

 

Uczelnie nie wydają wszystkich pieniędzy

Nadzorowane przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego uczelnie otrzymywały dotację na stworzenie niepełnosprawnym studentom i doktorantom odpowiednich warunków do kształcenia. Skontrolowane przez NIK uczelnie wykorzystały zaledwie ok. 50 proc. otrzymanych środków. Aż 13 spośród 15 uczelni nie wydało w pełni przyznanej kwoty.

NIK skierowała wnioski pokontrolne do uczelni. Dotyczą m.in. wykorzystywania w pełni dotacji na potrzeby niepełnosprawnych, usuwanie barier architektonicznych oraz zadbanie o urządzenia do transportu. Izba podkreśla także, że więcej działań powinno dotyczyć zachęcania uczniów do podjęcia studiów.