Bieżące wydatki oświatowe w roku 2020 wzrosną o około 18,13 proc. względem roku poprzedniego. Oznacza to, że nawet gdyby część oświatowa subwencji ogólnej w pełni pokrywała bieżące wydatki oświatowe w powiatach w roku 2019 to ustalony współczynnik jej wzrostu prowadziłby do powstania luki finansowej na poziomie 3,53 punktu procentowego. Kwotowo oznacza to przeszło 301 mln zł.

 

Wydatki na oświatę wyższe, ale nie uwzględnią wzrostu płacy minimalnej>>

 

Prawie dwa miliardy zł na minusie

Jak wskazują samorządowcy, zgodnie ze sprawozdaniami budżetowymi bieżące wydatki oświatowe powiatów w roku 2018 zamknęły się kwotą przeszło 9,223
mld zł., a już w roku 2019 część oświatowa subwencji nie pokrywała bieżących wydatków oświatowych. W 2020 roku problem się pogłębi, bo luka wyniesie około 1,9 mld zł. - Takie środki z dochodów własnych będą musiały przeznaczyć powiaty celem pokrycia bieżących wydatków oświatowych. Podkreślić należy, że jest to kwota przypadająca na same powiaty – bez uwzględnienia miast na prawach powiatu - tłumaczą samorządowcy.

 

 


 

A ten problem pogłębić może zapowiadana i nieujęta w projektach budżetów sześcioprocentowa podwyżka dla nauczycieli. Zapowiadając podwyżki minister Dariusz Piontkowski podkreślał, że nauczyciel powinien być dobrze wynagradzany do czego - jego zdaniem - zmierza obecny rząd.
- W ciągu kilkunastu miesięcy łącznie podwyższyliśmy wynagrodzenia nauczycieli o ponad 21 proc., a w kolejnym roku będzie - oczywiście nie o tak dużej skali, ale będzie - także kolejna podwyżka wynagrodzeń - mówił Piontkowski.