Szkolenia online Aneks do arkusza organizacyjnego – najczęstsze pytania i trudne przypadki w praktyce 27.08.2026 r., godz. 10:00
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Nauczycielskie "dzienniczki" bardziej kontrowersyjne niż urlop dla poratowania zdrowia?

Wydawałoby się, że największą zmianą, jaką zapowiedział niedawno MEN, jest zaostrzenie przepisów dotyczących nauczycielskich urlopów zdrowotnych. Okazuje się jednak, że emocje budzi przede kwestia ewidencjonowania czasu pracy pedagogów.

W licznych publikacjach prasowych i dyskusjach nauczyciele i dyrektorzy szkół zastanawiają się, w jakiej formie nauczyciele będą rejestrować wykonywane przez siebie czynności oraz jakie zajęcia znajdą się w ewidencji.
- Proponuję, aby czas pracy nauczyciela, ten wykonywany, poświęcony na przygotowanie i na te najważniejsze zadania związane z procesem edukacyjnym, był ewidencjonowany. Chodzi o ewidencjonowanie czasu pracy spędzonego na tzw. radach pedagogicznych, związanego ze spotkaniami z rodzicami czy też wykorzystywanego przez nauczycieli na doskonalenie - mówiła minister Krystyna Szumilas, zapowiadając zmiany w Karcie Nauczyciela.
"Gazeta Wyborcza" zaproponowała, by nauczyciele stworzyli przykładowe sprawozdania ze swojego czasu pracy (znajdują się tutaj).
Niektóre wpisy w "dzienniczkach" nie zaskakują, nauczyciele wpisywali np., że spotykali się z rodzicami, prowadzili zajęcia czy też przygotowywali materiały dla uczniów.
Okazało się jednak, że do swojego czasu pracy nauczyciele zaliczają także czytanie prasy poświęconej oświacie oraz przeglądanie Facebooka i dyskusje z innymi pedagogami na forach tematycznych. Chociaż takie czynności niewątpliwie związane są z rozwojem zawodowym, pojawiły się głosy, że to przesada.
W ten sposób można wykazać, że pracuje się 27 godzin na dobę, a przecież nie o to chodzi – komentuje w "Rzeczpospolitej" Krystyna Mikołajczuk-Bohowicz, wójt gminy Repki (woj. mazowieckie), wskazując, że obecnie nie da się funkcjonować bez rozwijania swoich kompetencji, m.in. poprzez analizę informacji w Internecie czy uczestnictwo w społecznościach sieciowych. – Robi to większość osób, zwykle w swoim wolnym czasie – podkreśla.
Resort oświaty tłumaczy, że rejestracja zajęć nauczyciela pomóc ma szkołom w analizowaniu rozwoju zawodowego nauczyciela, ma też zlikwidować stereotyp dotyczący osiemnastogodzinnego czasu pracy pedagogów.
– Wszyscy skarżą się, że nauczyciele znikają ze szkoły zaraz po skończeniu swoich lekcji, że nie wiadomo, ile czasu poświęcają na spotkania z rodzicami, a także na doskonalenie. Chcemy, aby takie informacje były dostępne – wyjaśnia wiceminister edukacji Maciej Jakubowski.
Na ten ostatni aspekt wprowadzenia ewidencjonowania czasu pracy nauczyciela zwracał uwagę również prezes ZNP.
- Skończą się wreszcie oskarżenia, że nauczyciele są leniwi - mówił Sławomir Broniarz.@page_break@

Pomysł nie budzi jednak zachwytu wśród nauczycieli. Większość z nich uważa propozycję ministerstwa za kolejny biurokratyczny obowiązek, który nie przyniesie żadnych korzyści.
- Jeśli teraz będę musiała raportować o tym wszystkim pisemnie, zabraknie mi czasu nie tylko na pracę z dziećmi, ale zwykłe codzienne życie – mówi portalowi onet.pl nauczycielka jednej z katowickich podstawówek.
"Praca nauczycieli jest zadaniowa i zapisywanie w ustawie blokuje jakiekolwiek działania i obecny komfort pracy w szkole i w pracy w domu" - pisze jedna z użytkowniczek forum Ogólnopolskiego Stowarzyszeni Kadry Kierowniczej Oświaty.
Trafić można także na wpisy, których autorzy podchodzą do sprawy z humorem, zastanawiając się, czy w "dzienniczku" odnotowywać czas spędzony w wannie lub na spacerze, kiedy to przychodzi im do głowy najwięcej pomysłów dotyczących pracy.
"Najlepsze pomysły mam na spacerze z aparatem fotograficznym. Może jak bym tak służbowy wysokiej klasy aparat dostała, to pomysły miałabym jeszcze lepsze? :-)" -pisze inna użytkowniczka forum OSKKO.
Niektórzy jednak w pomysłach ministerstwa nie potrafią dostrzec tematu do żartów i podchodzą do sprawy bardzo emocjonalnie.
"Ogłoszenie wszem i wobec, że nauczyciele będą zobowiązani do prowadzenia dzienniczka własnej aktywności zawodowej wydaje się szczytem manipulacji ze świata Mrożka. A jednak już znaleźli się nadgorliwi dyrektorzy szkół i nauczyciele realizujący ów bezmysł." - czytamy na blogu profesora Bogusława Śliwierskiego z Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. - "Władze resortu edukacji powracają do starych, totalitarnych socjotechnik mających na celu uprzedmiotowienie nauczycielskiej profesji, sprowadzenie jej do zewnątrzsterowności i tym samym uległości wobec niej. Nie ma to nic wspólnego z podmiotowym nastawieniem i traktowaniem nauczycieli w tym kraju, toteż haniebne jest partycypowanie w takim upełnomocnieniu zmian tych, którzy powinni walczyć o suwerenność profesji, a więc związkowców." - komentuje profesor.
Tego, jak dokładnie będzie wyglądać kwestia ewidencjonowania czasu pracy nauczyciela, dowiemy się zapewne dopiero, gdy MEN przygotuje założenia do projektu zmian w Karcie nauczyciela. Tam być może resort pokusi się do wskazania sposobu rejestracji oraz katalogu czynności, które będą podlegać ewidencjonowaniu.

Zapraszamy do wyrażania opinii na naszym forum>>

Reforma Karty Nauczyciela będzie jednym z głównych tematów II Zjazdu Akademii Zarządzania Dyrektora Szkoły, który odbędzie się 27 marca w Warszawie>>>

Pełny opis ministerialnych propozycji tutaj>>

Polecamy książki oświatowe