1920x60_lex_testy_x_2025
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Bezpłatny tylko jeden fakultet

Zasadę bezpłatności nauki należy rozumieć tak, że obejmuje możliwość uzyskania wykształcenia na pierwszym kierunku - mówił w środę w TK przedstawiciel Sejmu, poseł Borys Budka. Zasada ta nie może być pojmowana w sposób absolutny - powiedział.

Podczas rozprawy dotyczącej odpłatności za drugi kierunek studiów sędziowie Trybunału Konstytucyjnego rozstrzygną, czy z konstytucją zgodne są wprowadzone w 2011 r. przepisy obligujące studentów do opłat za studiowanie na drugim kierunku.

Zobacz: MNiSW za zmianą dot. odpłatności, ale czeka na uzasadnienie wyroku TK>>>

Budka zaznaczał, że rolą państwa jest danie jak największej liczbie chętnych możliwości do bezpłatnego studiowania. "Norma ta nie ma jednak charakteru bezwzględnego" - zastrzegł. Jak tłumaczył, przy limitowanej liczbie miejsc na uczelniach publicznych zapis o bezpłatności oznacza "możliwość zdobycia tzw. pierwszego fakultetu większej ilości osób, aniżeli miało to miejsce przed nowelizacją".

"Ustawodawca wyszedł z założenia, że zasada bezpłatności nauki powinna być rozumiana w ten sposób, że tą gwarancją objęta jest możliwość uzyskania wykształcenia na pierwszym kierunku" - powiedział poseł.

Zobacz: Odpłatność za drugi kierunek studiów sprzeczna z konstytucją>>>

Jak dodał, w praktyce często całkowity brak opłat oznaczał pójście na drugi kierunek pod wpływem impulsu. Jednoczesne studiowanie na kilku kierunkach powodowało natomiast, że pewna część osób w ogóle nie mogła skorzystać z prawa do bezpłatnego studiowania, gdyż "wyczerpywał się" limit bezpłatnych miejsc na studiach wyższych - tłumaczył poseł.(PAP)

zan/ ula/ mow/

Polecamy książki prawnicze dla studentów