ezpłatny e-book 5 dylematów prawnika in-house: interpretacje, ryzyka, wątpliwości Sprawdź analizy prawne ekspertów i odpowiedzi LEX Expert AI
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Szkolne biblioteki pracują na ułamku etatu

Ponieważ brakuje norm zatrudnienia nauczycieli bibliotekarzy, niektóre placówki proponują im pracę jedynie na 1/30 etatu. Cierpią na tym dzieci - alarmuje Biblioteka Narodowa.

Każda szkoła powinna mieć bibliotekę. Tymczasem aż w 7,3 proc. szkół ich nie ma. Tak wynika z informacji zebranych przez Bibliotekę Narodową. Nawet jednak tam, gdzie biblioteki szkolne są, nie oznacza to, że są dostępne dla uczniów.
– W mniejszych szkołach zdarza się, że biblioteka jest czynna godzinę czy dwie dziennie, a są dni, w których jest zamknięta. Zdarza się również, że nauczyciele bibliotekarze są zatrudniani na ułamek etatu – mówi Danuta Brzezińska z Towarzystwa Nauczycieli Bibliotekarzy Szkół Polskich.
– Przepisy nie określają wymiaru czasu, w którym szkoła ma zapewnić dostęp do biblioteki, jednak jej funkcjonowanie w szkole jest obowiązkowe – mówi Justyna Sadlak z Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Do 1999 r. takie normy zawierało zarządzenie MEN. Na 300 uczniów przypadał jeden etat. Kolejne 250 dzieci w szkole powodowało zwiększenie zatrudnienia o pół etatu. Bibliotekarze mogli też uzyskać dodatkową pomoc, jeśli dysponowali dużym księgozbiorem.
– Cięcia etatów wynikają z oszczędności, ale nie powinno się to odbywać ze szkodą dla uczniów. Źle, że nie skorzystano z pomysłu połączenia biblioteki szkolnej z publiczną. Miałoby to sens tylko w małych gminach, w wypadku odrębnych księgozbiorów – mówi Marek Olszewski ze związku gmin wiejskich.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Polecamy: Kongres Edukacja i Rozwój oraz XVI Krajowa Konferencja Dyrektorów Szkół >>>

Polecamy książki oświatowe