Rozporządzenie MEN pozwala na powołanie w skład komisji osób, które mają kwalifikacje pedagogiczne. Zakłada też zwiększenie z 20 do 25 liczby uczniów przypadających na kolejnego nauczyciela wchodzącego w skład zespołu nadzorującego, w przypadku gdy liczba zdających w sali egzaminacyjnej przekracza 25 osób w przypadku egzaminu gimnazjalnego lub egzaminu ósmoklasisty i 30 osób w przypadku egzaminu maturalnego.

 

Egzaminator z ulicy - MEN szuka chętnych>>

 

RPO: to grozi unieważnieniem

Rzecznik podkreśla, że pomimo posiadania odpowiednich kwalifikacji nauczycielskich, przygotowania pedagogicznego oraz doświadczenia zawodowego, nie wszystkie osoby wykonujące pracę polegającą na uczeniu mogą być uznane za nauczycieli. Decydujące jest istnienie stosunku pracy w danym miejscu.

Podnoszone są obawy, że zaangażowanie do zespołów nadzorujących osób niespełniających tych warunków może stanowić w przyszłości podstawę unieważnienia egzaminów przeprowadzonych z udziałem takich osób.

 

 


 

Nie wiadomo, kto zapłaci za udział w egzaminach

RPO zauważa, że przed zmianą zarządzenia nauczyciel zatrudniony w jednej szkole mógł wejść w skład zespołu nadzorującego egzaminy w innej szkole na podstawie w porozumienia z dyrektorem jego szkoły. Już wtedy zgłaszano wątpliwości związane z możliwością powoływania do zespołów nadzorujących osób niepozostających w stosunku pracy z daną szkołą lub placówką (argumenty przeciw takim praktykom przedstawił Związek Nauczycielstwa Polskiego we wniosku do Głównego Inspektora Pracy z 13 marca 2019 r.)

Teraz rozporządzenie w ogóle zignorowało problem tego, czy członek zespołu egzaminacyjnego w ogóle pracuje na etacie w jakiejkolwiek szkole. Nie wskazuje też, w jaki sposób tym osobom się zapłaci.

Sprawdź w LEX: Organizacja egzaminu ósmoklasisty w roku szkolnym 2018/19 >

- To, co kwestionuje ZNP, to jest kwestia właśnie tego oddelegowania i tego, na ile dyrektor jednej szkoły ma nadzór nad nauczycielem, który został oddelegowany - stwierdził Maciej Kopeć, wiceminister edukacji - Tylko że ten przepis funkcjonuje od początku egzaminów zewnętrznych. I tutaj jakby nikt nigdy nie kwestionował takiej formuły powoływania zespołu nadzorującego, gdzie z jednej strony jest nauczyciel z danej szkoły, szkoły macierzystej i z innej szkoły. Bo on funkcjonował jakby wcześniej – podkreślił.

 

Dyrektor sprawdzi, czy kandydat nie jest pedofilem

MEN zapewnia, że nie będzie problemów z powołanymi do komisji egzaminatorami, a rozporządzenie daje po prostu dyrektorowi szkoły większą elastyczność.

- Jeżeli zgłosi się do niego osoba posiadająca kwalifikacje wymagane do zajmowania stanowiska nauczyciela niezatrudnionego w szkole lub placówce, może on nawiązać z nią stosunek pracy lub zawrzeć umowę cywilnoprawną (odpłatną lub nieodpłatną). Osoba ta powinna zostać zweryfikowana w Rejestrze Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym - podkreśla rzeczniczka MEN Anna Ostrowska - W każdym kuratorium działa punkt informacyjny, gdzie można zgłaszać chęć pomocy uczniom podczas egzaminów - dodaje.

Sprawdź w LEX: Strajk i inne formy protestu - zadania dyrektora szkoły >

Tłumaczy, że dyrektor szkoły powołuje zespół egzaminacyjny na dwa miesiące przed egzaminem, a zespoły nadzorujące na miesiąc przed egzaminem. W sytuacji gdy przewodniczący zespołu nadzorującego lub jego członek nie może z powodu choroby lub innych przyczyn wziąć udziału, dyrektor szkoły w każdym momencie, przed rozpoczęciem egzaminu, może powołać do zespołu w zastępstwie innego przewodniczącego zespołu lub innego nauczyciela.

Sprawdź w LEX: Czy pracodawca – dyrektor szkoły może nie dokonać potrącenia wynagrodzenia nauczycielom za okres strajku? >

- Ostatnia nowelizacja rozporządzeń o egzaminach umożliwia tworzenie większych grup uczniów piszących egzamin w jednej sali egzaminacyjnej. Dzięki temu może zorganizować egzamin w dużej sali, natomiast do nadzoru będzie mógł powołać mniej liczny zespół nadzorujący - tłumaczy rzeczniczka MEN.

Sprawdź w LEX: Egzamin gimnazjalny w roku szkolnym 2018/2019 >