Według danych MEN tylko ok. 300 z 32 000 polskich szkół prowadzi zajęcia z etyki.
W podstawówkach i gimnazjach nie ma ani jednego podręcznika do etyki. Każda szkoła, od zerówki po maturę, powinna zaoferować uczniom dwie godziny tygodniowo zajęć z etyki. Ale nauczyciele nie mają z czego uczyć. Są jedynie trzy podręczniki dla licealistów, używane od lat.
Książek do innych przedmiotów jest moc. Tylko w tym roku powstało aż 31 podręczników do nauczania wczesnoszkolnego i 56 do angielskiego dla klas pierwszych. A pierwszoroczni gimnazjaliści mają do wyboru aż siedem tytułów do nowej edukacji dla bezpieczeństwa, podobnie do muzyki i plastyki. Do etyki podręcznika nie ma.
KościółMEN nie ma kontroli nad podręcznikami do religii, autonomię Kościołowi gwarantuje konkordat. do zajęć z religii przygotowany jest wzorowo: ponad 100 podręczników, od przedszkola do matury (20 w liceum). Dla I klasy podstawówki aż dziesięć.
Ministerstwo nie dba by były podręczniki do etyki.
- Będziemy zachęcać wydawców do uzupełnienia oferty o podręcznik do etyki - mówi rzecznik MEN Grzegorz Żurawski. Ale na razie MEN nie zachęca.
Według Danuty Kozakiewicz, dyrektorki SP nr 103 w Warszawie, w której na zajęcia z etyki chodzi pięcioro spośród 400 uczniów, nic się nie zmieni dopóki etyka będzie dla uczniów niechodzących na religię nieobowiązkowa.
Minister Katarzyna Hall zapowiadała, że ten obowiązek wprowadzi. Ale dotychczas tego nie zrobiła. Już prawie od dwóch lat tłumaczy, że czeka na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który ma stwierdzić, czy wliczanie ocen z religii do średniej jest zgodne z prawem.
Dlaczego MEN toleruje fikcję wyboru między religią a etyką w szkołach? Rzecznik Żurawski: - Nie uważamy sytuacji za właściwą. Nasz kierunek myślenia się nie zmienił.
 
Źródło: Gazeta Wyborcza, 1.10.2009 r.