Adwokaci i radcowie nie chcą przewidywać chorób i wyprzedzać terminów
Pełnomocnik procesowy powinien przewidywać, że może zachorować i nie czekać ze złożeniem dokumentów wymaganych przez sąd do końca ustawowego terminu – stwierdził Sąd Najwyższy, odrzucając zażalenie dotyczące uchybienia terminu. Protestują przeciwko takiej argumentacji samorządy prawnicze, według których nie znajduje ona oparcia ani w obowiązujących przepisach prawa, ani w realiach świadczenia pomocy prawnej, a w konsekwencji może godzić w konstytucyjne prawo obywateli do sądu.

Przyczynkiem do tej debaty jest postanowienie z 28 kwietnia 2026 r. Sądu Najwyższego w Izbie Cywilnej (sygn. akt III CZ 44/26, sędzia SN Ewa Stefańska) po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym, którym SN odrzucił zażalenie dotyczące przywrócenia terminu do dokonania czynności polegającej na uzupełnieniu braków formalnych skargi kasacyjnej.
Pełnomocnik zachorował w ostatnich dniach terminu
Chodziło o to, że pełnomocnik powoda nie dostarczył części dokumentów z powodu nagłej choroby w końcówce wyznaczonego na to okresu. SN uznał, że pełnomocnik nie uprawdopodobnił w sposób przekonujący braku swojej winy w uchybieniu terminu. - Choroba pełnomocnika powoda w dniach 11-13 czerwca 2025 r. nie wyjaśnia, dlaczego pełnomocnik nie podjął czynności wcześniej, skoro o konieczności złożenia odpisów wiedział najpóźniej z chwilą doręczenia (fikcja doręczenia) zarządzenia z 16 maja 2025 r., a więc od 6 czerwca 2025 r. Skoro termin upływał 13 czerwca 2025 r., to brak aktywności pełnomocnika w okresie, gdy był zdolny do pracy, obciąża stronę i wyklucza możliwość uznania, że uchybienie terminu nastąpiło bez jego winy – czytamy w postanowieniu.
Czytaj też w LEX: Jakość usług pomocy prawnej jako instrument marketingowy kancelarii, czyli jak sprzedać usługi prawne >
Standard staranności oderwany od realiów
Przyjęta w postanowieniu SN argumentacja wywołała stanowczy sprzeciw Naczelnej Rady Adwokackiej, która wystąpiła do Ministerstwa Sprawiedliwości, a także do stowarzyszeń sędziowskich o podjęcie debaty w sprawie standardów oceny należytej staranności pełnomocnika procesowego.
Czytaj też w LEX: Typowe błędy profesjonalnych pełnomocników w pismach procesowych w sprawach karnych >
- Przyjęte w uzasadnieniu założenia prowadzą do wykreowania standardu wykonywania zawodu adwokata, który nie znajduje oparcia ani w obowiązujących przepisach prawa, ani w realiach świadczenia pomocy prawnej, a w konsekwencji może godzić w konstytucyjne prawo obywateli do sądu oraz do korzystania z profesjonalnej pomocy prawnej – czytamy w stanowisku NRA. Zdaniem kierownictwa samorządu adwokackiego teza, zgodnie z którą adwokat powinien przy planowaniu czynności procesowych zakładać możliwość wystąpienia krótkotrwałych problemów zdrowotnych i odpowiednio wcześniej podejmować czynności procesowe pod rygorem przypisania mu winy za uchybienie terminowi, prowadzi do ustanowienia standardu staranności oderwanego od realiów wykonywania zawodu adwokata oraz zasad funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.
Czytaj też w LEX: Jak zadawać pytania sztucznej inteligencji, aby wspierała myślenie prawnicze, a nie je zastępowała? >
Także w samorządzie radców prawnych postanowienie SN spotkało się z krytycznym odbiorem. - Niesmak i oburzenie związane z zawartą w uzasadnieniu tego postanowienia tezą o - ujmę to tak - konieczności przewidywania choroby lub innego nieszczęśliwego wypadku przez profesjonalnego pełnomocnika w związku z biegiem terminów, rozprzestrzeniało się w mediach społecznościowych i w kanałach komunikacyjnych niczym pożar suchego lasu. Reakcja dziekanów w postaci stanowiska z 18 czerwca była spontaniczną odpowiedzią na ten oddolny ruch sprzeciwu – mówi serwisowi Prawo.pl dr hab. Tomasz Scheffler, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych. – A późniejsze wydarzenia, szczególnie oświadczenie Prezesa Izby Cywilnej SN z 22 czerwca 2026 r. w sprawie tego postanowienia oraz - jak to ujęła kierująca tą izbą Prezes SN Joanna Misztal-Konecka - "standardów staranności profesjonalnego pełnomocnika", potwierdziły w pełni konieczność wyraźnego artykułowania naszego sposobu patrzenia na kształt i przebieg postępowania sądowego - dodaje.
Czytaj: https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/radca-ukarany-za-brak-starannosci,41881.html
Interpretacja skracająca terminy procesowe
Naczelna Rada Adwokacka podkreśla w swoim stanowisku, że adwokat jest zobowiązany do działania z najwyższą starannością zawodową, jednak nie może być obciążany odpowiedzialnością za sam fakt skorzystania z całego ustawowo przewidzianego terminu. - Termin procesowy wyznacza granice dopuszczalnego działania strony i jej pełnomocnika. Korzystanie z niego do ostatniego dnia nie może być traktowane jako przejaw nienależytej staranności ani okoliczność przemawiająca przeciwko stronie ubiegającej się o przywrócenie terminu. Przyjęcie odmiennego założenia prowadziłoby do faktycznego skracania terminów procesowych dla profesjonalnych pełnomocników – stwierdza NRA. A wiceprezes KRRP Tomasz Scheffler zwraca uwagę, że prezes kierująca Izbą Cywilną SN skupia się w swoim oświadczeniu na opisaniu przebiegu konkretnego przypadku, i jedynie wspomina "marginalną" uwagę SN, że pełnomocnik powinien podejmować czynności wcześniej, skoro zna końcowy termin wykonania takiej czynności.
- Pokazuje to właśnie ogromne niezrozumienie problemu, zarówno przez orzekający w sprawie sąd (gdyż - jak czytamy - "nie to było zasadniczym powodem oddalenia zażalenia"; jeżeli nie było, to po co podniesiono tę kwestię?) jak i przez Panią Prezes. Nie chodzi bowiem radcom prawnym o sam przypadek, który był przedmiotem rozważań w rzeczonym orzeczeniu, ale o to, że niejako przy okazji wyrażono pogląd prawny, potwierdzony następnie w stanowisku Pani Prezes, który w polskim systemie prawnym będzie utrwalać z gruntu nietrafną i niesprawiedliwą praktykę interpretacyjną, postrzegającą profesjonalnego pełnomocnika procesowego jako jakąś kolejną abstrakcyjną instytucję prawną, nie zaś jako człowieka z krwi i kości - ocenia.
Czytaj też w LEX: Jak kupuje się usługi i produkty prawnicze w erze social mediów? >
Prezes NRA Przemysław Rosati dodaje, że ochrona prawa obywatela do skutecznej pomocy prawnej wymaga, aby standard należytej staranności adwokata był standardem wysokim, lecz jednocześnie racjonalnym i odpowiadającym rzeczywistym warunkom wykonywania zawodu. - W przeciwnym razie konsekwencje zdarzeń niezależnych od pełnomocnika będą ponosili przede wszystkim obywatele poszukujący ochrony swoich praw przed sądem. Z tego też powodu i mając przede wszystkim na względzie interes obywateli nieakceptowalne jest dokonywanie przez sądy ocen zaprezentowanych w przedmiotowym orzeczeniu - uważa.
Sądy muszą uwzględniać specyfikę pracy pełnomocników
Mec. Tomasz Scheffler mówi, że reprezentowane przez niego środowisko miało nadzieję, że „te zakorzenione w totalitarnym schemacie myślowym poglądy zaczęły odchodzić w niepamięć”.
Skłaniała nas do tego bardzo pozytywna współpraca z niektórymi środowiskami sędziowskimi przy kształtowaniu regulacji dotyczących portalu informacyjnego sądów, której efektem było stopniowe uwzględnianie w nich specyfiki wykonywanej przez nas pracy. Postawa Sądu Najwyższego ze względu na jego wpływ na orzecznictwo sądów powszechnych może ten praworządnościowy i odrzucający widzenie systemu wymierzania sprawiedliwości wyłącznie przez pryzmat sędziego trend odwrócić. I właśnie obawa przed powrotem praktyk uprzedmiotowiających profesjonalnych pełnomocników legła u podstaw działania wszystkich dziekanów rad okręgowych izb radców prawnych. Jak widać po kształcie stanowiska ogłoszonego przez p. Prezes SSN Joannę Misztal-Konecką nasza obawa jest w pełni uzasadniona – stwierdził wiceprezes KRRP.
Czytaj też w LEX: Wypalenie zawodowe – poradnik dla liderów zespołów prawnych >
Czytaj: Błąd mecenasa może się odbić nie tylko na mocodawcy >







