Dyrektor szpitala Robert Krawczyk poinformował, że o wyznaczeniu "bardziej dogodnego" miejsca zdecydowała "perspektywa utrzymania protestu i jego rozszerzenia".

- Zbliżający się okres jesiennego wzrostu zachorowań spowodował decyzję o zmianie lokalizacji dla bezpieczeństwa obu stron. Nie było żadnego zagrożenia epidemiologicznego. Sytuacja była i jest stale monitorowana - oświadczył dyrektor.

Sami protestujący poinformowali, że na prośbę dyrekcji szpitala przenieśli się z korytarza głównego Dziecięcego Szpitala Klinicznego WUM na inne piętro, gdzie znajduje się część administracyjna szpitala.

- Ze względów sanitarno-epidemiologicznych postanowiliśmy przenieść się piętro niżej i ograniczyliśmy liczbę osób do 20. Jeśli takie są zalecenia w trosce o dobro pacjenta, to musimy się do tego dostosować - powiedział wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL Damian Patecki.

Lekarze rezydenci podkreślają, że w żaden sposób nie łączą tej prośby z próbą zakłócenia, bądź utrudnienia protestu.
- Mamy nadzieję, że jak najszybciej uda nam się zakończyć ten protest - dodał.

Prośba w sprawie zmiany miejsca protestu wpłynęła we wtorek 17 października 2017 roku. Informacje o tym jako pierwsze podało radio RMF FM.

Lekarze rezydenci protestują od 2 października 2017 roku. Protestujący domagają się wzrostu nakładów na służbę zdrowia, chcą by lekarz rezydent zarabiał 1,05 średniej krajowej, postulują też powołanie zespołu do renegocjacji przepisów ustawy o minimalnym wynagrodzeniu. Odmówili udziału w pracach zespołu do spraw systemowych rozwiązań finansowych w ochronie zdrowia, przyszłości kadr medycznych i sposobu ich wynagradzania, który w poniedziałek 16 października 2017 roku powołał minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.(pap)

 [-DOKUMENT_HTML-]