Raport 26 listopada 2014 r. opublikowało brytyjskie pismo medyczne „Lancet”.
- Jest rzetelny i zawiera reprezentatywne dla naszego kraju dane Krajowego Rejestru Nowotworów - podkreślił dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny, profesor Mirosław J. Wysocki.

To najnowsza statystyka onkologiczna świata, jaka obecnie jest dostępna. Obejmuje zachorowalność i zgony na nowotwory od 1995 do 2009 roku. Obejmuje 25,7 mln pacjentów w wieku od 15 do 99 lat oraz 75 tysięcy dzieci do 14. roku życia. W Polsce uwzględniono dane 813 tysięcy chorych.

Dr hab. Magdalena Bielska-Lasota, która koordynowała dane z całej Polski na potrzeby raportu Concord 2, powiedziała, że w naszym kraju podobnie jak w innych regionach stopniowo poprawia się w wyleczalność nowotworów. W Polsce najbardziej poprawił się odsetek pięcioletnich przeżyć wśród mężczyzn cierpiących na raka prostaty. W latach 1995-2009 zwiększył się on o prawie 20 punktów procentowych – z 54,3 do 74,1 procent.

Jeśli chodzi o pozostałe nowotwory, to w przypadku raka odbytnicy i okrężnicy odsetek pięcioletnich przeżyć wzrósł o ponad 10 punktów procentowych (odpowiednio z 36,7 do 46,9 procent oraz z 40 do 50,1 procent), natomiast wyleczalność raka piersi poprawiła się o 7,2 punktów procentowych (z 66,9 do 74,1 procent).

Czytaj: Lekarze rodzinni niezbędni w diagnostyce nowotworów >>>

W innych nowotworach uzyskaliśmy mniejszy postęp. Wyleczalność białaczek u dorosłych (liczona pięcioletnimi przeżyciami) zwiększyła się o 4,9 punktów procentowych (z 44,1 do 49 procent), raka żołądka o 4,4 punkty procentowe (z 14,2 do 18,6 procent), jajnika o (3,7 punkty procentowe (z 30,6 do 34,3 procent), szyjki macicy o 3 punkty procentowe (z 50 do 53 procent).

Dr hab. Magdalena Bielska-Lasota zwróciła uwagę, że większa poprawa nastąpiła w latach 1995-2004 aniżeli w okresie późniejszym, gdy wprowadzono Narodowy Program Zwalczania Chorób Nowotworowych.
- Polska nadal znajduje się wśród krajów o najniższych wskaźnikach 5-letnich przeżyć chorych na raka żołądka, okrężnicy i odbytnicy, piersi, szyjki macicy, jajnika i gruczołu krokowego – podkreśliła.

Czytaj: Spersonalizowane terapie przyszłością leczenia raka prostaty >>>

W porównaniu do innych krajów lepiej wypadamy w leczeniu białaczek u dorosłych, pięcioletnie przeżycia są na poziomie średniej europejskiej. Podobnie jest w przypadku raka płuca, jednak ten nowotwór wyjątkowo trudno się leczy. W Norwegii i Holandii pięcioletnie przeżycia osiąga się u zaledwie 15 procent chorych, natomiast w Polsce – u 13,4 procent. Skuteczność leczenia raka piersi jest u nas o prawie 12 punktów procentowych mniejsza niż w Norwegii (sięga tam 86 procent).

Najgorzej wypadamy w leczeniu raka szyjki macicy u kobiet. W przypadku tego nowotworu w Unii Europejskiej jesteśmy ma ostatnim miejscy razem z Bułgarią.
- Nie udaje się nam poprawić skuteczności leczenia, choć oczekiwano istotnej poprawy po wprowadzeniu w 2006 roku programu wczesnego wykrywania tego nowotworu – powiedział profesor Wysocki.

Stwierdzono, że być może za wcześnie jest jeszcze na osiągnięcie jakiś efektów, w innych krajach programy takie wprowadzono 20 lat wcześniej.

Z opublikowanego w poniedziałek raportu Fundacji Onkologia 2025 wynika, że 69 procent kobiet w wieku 25-59 lat wykonało cytologię w ostatnich 3 latach, przy czym co czwarta z nich zrobiła to prywatnie. Prawie połowa kobiet w wieku 40-59 lat (49 procent) w ostatnich 3 latach poddała się badaniu mammograficznemu (służącemu wczesnemu wykryciu raka piersi). Kolonoskopii choć raz w życiu poddało się 25 procent ankietowanych w wieku 55-65 lat. Badanie takie wykonuje się w celu wykrycia i usunięci polipów, z których może powstać guz jelita grubego.

Dr hab. Bielska-Lasota podkreśliła, że niedostatecznie wciąż rozwinięta jest w naszym kraju patologia, czyli badania mikroskopowe, bez którego nie można mówić o rozpoznaniu nowotworu złośliwego.
- Polska ma jeden z najniższych w Europie wskaźników potwierdzeń mikroskopowych rozpoznania nowotworu złośliwego. W naszym kraju odsetek ten wynosi 79,6 procent, podczas gdy średnia dla całego naszego kontynentu to 89,7 procent - dodała.



 

Według dr Krzysztofa Kruszewskiego z NIZP-PZH, głównym powodem małej skuteczności leczenia nowotworów w Polsce jest zbyt późne ich wykrywanie i rozpoczęcie leczenia. Powołał się na własne badania z lat 2008-2009 przeprowadzone w województwach opolskim, świętokrzyskim i lubelskim, z których wynika, że jeśli chodzi o raka jelita grubego to średnio mija 195 dni od pojawienie się pierwszych objawów do rozpoczęcia leczenia, a w przypadku raka krtani – 211 dni.

- Mamy dobrze rozwinięte i rozlokowane w całym kraju ośrodki referencyjnie, to, czego najbardziej nam wciąż brakuje, to skuteczna profilaktyka oraz poprawa wykrywalności nowotworów na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej – podkreślił specjalista.(pap)