Trybunał podjął decyzję we wtorek 24 czerwca 2014 późnym wieczorem. Jednocześnie zakazał transportowania pacjenta, co uniemożliwia przewiezienie go np. do państwa dopuszczającego eutanazję. Jak zauważa agencja AP, ETPC niezwykle rzadko wydaje decyzje tak szybko.

Rodzice 38-letniego Vincenta Lamberta, praktykujący katolicy, jeszcze przed wtorkowym orzeczeniem Rady Stanu, która jest najwyższym organem sądownictwa administracyjnego we Francji, oświadczyli, że zwrócą się w trybie pilnym do ETPC z wnioskiem o orzeczenie na wypadek, gdyby francuscy sędziowie zawyrokowali wbrew ich woli.

Rada Stanu wzięła stronę żony Lamberta, uznając, że lekarze mają prawo zaprzestać utrzymywania mężczyzny z "nieuzasadnionym uporem" przy życiu oraz że byłoby to zgodne z wolą samego pacjenta.

Lambert przebywa w śpiączce od sierpnia 2008 roku, gdy w wypadku motocyklowym w drodze do pracy doznał uszkodzenia mózgu i jest całkowicie sparaliżowany. Zdaniem jego lekarza Lambert "cierpi w wyniku nieodwracalnego uszkodzenia mózgu i nie można nawiązać z nim komunikacji żadnego rodzaju". Z ekspertyzy przeprowadzonej przez trzech lekarzy na wniosek Rady Stanu wynika, że Lambert jest "w stanie wegetatywnym, całkowicie nieprzytomny".

Batalia sądowa w sprawie Lamberta na nowo ożywiła we Francji debatę o prawie do eutanazji. Ustawa z 2005 roku o prawach pacjenta i opiece nad chorymi terminalnie pozostawia niejasności, dopuszczając "eutanazję pasywną".

W zeszłym tygodniu rząd wyznaczył dwóch deputowanych, w tym Jeana Leonettiego, autora ustawy o prawie pacjentów będących w końcowej fazie życia, do przedstawienia do końca roku projektu nowelizacji ustawy o nieuleczalnie chorych, uznawanej za niejasną, błędnie rozumianą i źle stosowaną.

Nieliczne kraje na świecie dopuszczają możliwość legalnej eutanazji lub wspomaganego samobójstwa. W Europie są to Holandia, Belgia i Luksemburg. (pap)