Za poparciem wniosku PiS opowiedziało się 141 posłów, przeciwnych było 248, a 14 wstrzymało się od głosu. Podczas czwartkowej debaty posłowie PO i PSL zapowiadali, że będą głosowali przeciwko wnioskowi PiS. PJN deklarowało wstrzymanie się od głosu, a SLD miało w nim nie uczestniczyć. Po ogłoszeniu wyniku głosowania znaczna część posłów klaskała.

Wniosek o wotum nieufności wobec Kopacz PiS złożyło w Sejmie w ubiegłym tygodniu. Uważa ją za złą minister, fatalnie ocenianą przez Polaków. Zdaniem PiS, Kopacz powinna zapłacić stanowiskiem za "szerokie otwarcie bramy do prywatyzacji szpitali". Według opozycji, jej odwołanie może pomóc w zatrzymaniu komercjalizacji polskiej służby zdrowia.

Kopacz mówiła podczas czwartkowej debaty, że PiS traktuje pacjentów jako "amunicję wyborczą". Straszycie pacjentów prywatyzacją - zarzuciła opozycji. Powiedziała dziennikarzom po wystąpieniu w Sejmie, że proponuje prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu debatę na temat sytuacji w ochronie zdrowia. "Być może prezes jest wprowadzany przez złych ludzi w błąd co do tego, co się w tym systemie dzieje" - mówiła minister zdrowia.

Według Kopacz PiS krytykuje każde jej działanie mające na celu poprawę jakości leczenia, a tym samym losu polskich pacjentów. "Opozycja nie może mi odebrać osobistego szacunku do pacjentów i determinacji w walce o ich dobro" - podkreślała podczas sejmowej debaty. Dodała, że wierzy, iż reforma, którą proponuje PO, przyczyni się do naprawy systemu ochrony zdrowia.

Z kolei według Bolesława Piechy (PiS) wszystkie szpitale będą nastawione na zysk, ponieważ w ustawie o działalności leczniczej nie przewidziano zabezpieczeń. "Furtka do prywatyzacji jest otwarta" - podkreślił Piecha.

Poseł zarzucił PO, że pomimo obietnic wyborczych nie zwiększyła nakładów na służbę zdrowia, nie doprowadziła do poprawy zarobków lekarzy i pielęgniarek oraz do skrócenia kolejek do świadczeń medycznych. "Działania rządu są działaniami pod publiczkę" - ocenił Piecha. "Non possumus pani minister, dalej nie można" - mówił podczas sejmowej debaty nad wnioskiem o odwołanie.

Minister zdrowia bronił premier Donald Tusk. Jego zdaniem, "w głowach polityków PiS pokutuje myśl, że lekarz i pielęgniarka powinni pracować za darmo, w kamaszach". "Trzeba naprawdę mieć odwagę, mieć gotowość do poświęcenia, kwalifikacje, żeby sprawować urząd, jak to robi minister Ewa Kopacz, i tak wyraźnie odróżniać się od poprzedników" - mówił Tusk w Sejmie. Nawiązując do decyzji o niezakupieniu szczepionek przeciw wirusowi grypy A/H1N1 szef rządu przypomniał, że Kopacz "jako jedyna w Europie postawiła się firmom farmaceutycznym, a po kilku miesiącach zbierała gratulacje ze wszystkich stolic, które dały się namówić na ten dziwny biznes".

Maciej Orzechowski (PO) przekonywał, że Kopacz udało się ustabilizować sytuację w ochronie zdrowia i podnieść wydatki na leczenie. Według niego Kopacz jest "jednym z nielicznych ministrów w ostatnich 20 latach, któremu udało się przygotować dwa kompleksowe pakiety rozwiązań ustawowych w ochronie zdrowia, z których niestety pierwszy został przez państwa zawetowany".

Elżbieta Streker-Dembińska (SLD) zapowiedziała, że jej klub nie weźmie udziału w głosowaniu. "Ostentacyjnie wyjmiemy karty. Będziemy (...) na sali obrad, natomiast nie będziemy głosować w tej sprawie" - powiedziała Streker-Dembińska na konferencji prasowej w Sejmie.

Szef klubu PSL Stanisław Żelichowski zaapelował, aby politycy przestali grać służbą zdrowia i spróbowali zrobić wszystko, aby pacjentom było coraz lepiej. "Pomóżmy minister Kopacz, żeby problemy służby zdrowia rozwiązywała skuteczniej. Robi to coraz lepiej i naprawdę nie grajmy tą sprawą" - powiedział Żelichowski z sejmowej trybuny.

Klub PJN zapowiedział, że wstrzyma się od głosu. Jak podkreślił Andrzej Sośnierz (PJN), na kilka miesięcy przed wyborami zmiana ministra zdrowia nie zmieni sytuacji pacjentów.

Zdaniem PO, Kopacz jest skutecznym ministrem, który systematycznie realizuje plan reformy systemu ochrony zdrowia. Wśród sukcesów minister posłowie Platformy wymieniają m.in. wzrost nakładów na leczenie, uchwalenie przez Sejm pakietu ustaw zdrowotnych, a także skrócenie kolejek do lekarzy.

Za to w ocenie PiS rządy PO i PSL doprowadziły do chaosu w ochronie zdrowia, rządowy pakiet ustaw zdrowotnych prowadzi do prywatyzacji szpitali i nastawienia na zysk. Zdaniem PiS nakłady na ochronę zdrowia są w Polsce zbyt niskie, a kolejki do lekarzy się wydłużają. (PAP)

pro/ par/ gma/