Optymalny model rehabilitacji i wtórnej prewencji to jeden z głównych tematów XVIII Sympozjum Naukowo-Szkoleniowego Sekcji Rehabilitacji Kardiologicznej i Fizjologii Wysiłku Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, współorganizowanego przez Śląskie Centrum Rehabilitacji i Prewencji w Ustroniu. Sympozjum odbywa się w Ustroniu od czwartku do soboty (13-15 lutego 2014).

Jak poinformował dyrektor Śląskiego Centrum Rehabilitacji i Prewencji dr Zbigniew Eysymontt, śmiertelność wewnątrzszpitalna w przebiegu zawału serca w Polsce jest jedną z najniższych w krajach OECD. W ciągu roku od zawału umiera jednak 15 procent chorych. Wśród przyczyn lekarze wskazują naturalny przebieg choroby, schorzenia współistniejące, nieodpowiedni styl życia, przerywanie lub nieregularne stosowanie farmakoterapii. Jest to spowodowane w dużej mierze brakiem dostępu do programów rehabilitacji kardiologicznej.

- Mamy na tyle miejsc w szpitalach rehabilitacyjnych, że możemy tam rehabilitować wszystkich pacjentów, którzy byli operowani, ale są jeszcze pacjenci po zawałach. Po leczeniu kardiologicznym, tzw. balonikowaniu, szybko wracają do normalnego życia, ale konieczna jest ich rehabilitacja i edukacja, najlepiej ambulatoryjna. Takich miejsc mamy w Polsce, niestety, o wiele za mało – powiedział dr Eysymontt.

Ambulatoryjna rehabilitacja jest tańsza od tej prowadzonej w warunkach szpitalnych. - Ma zalety dla określonej grupy pacjentów - tych bardziej aktywnych, którzy mają możliwości komunikacyjne. Najłatwiej wdrożyć ten model w dużych miastach – dodał.

Podczas sympozjum w Ustroniu odbywają się też prowadzone przez seksuologa warsztaty dla lekarzy, podczas których będą się uczyć, jak rozmawiać z pacjentami po zawałach i operacjach serca o ich życiu seksualnym.

- Wydawałoby się, że lekarze nie mają problemu z mówieniem z pacjentami o rzeczach najbardziej intymnych, ale po pierwsze - mają, po drugie - sam pacjent ma, czy jego rodzina. To trzeba umieć robić tak, żeby przyniosło korzyści, a nie traumatyzowało – zaznaczył dr Eysymontt. (pap)