Pod koniec sierpnia 2016 roku Kozłowska wystosowała do resortu zdrowia pismo, w którym wskazywała, że lekarze zakładów opiekuńczo-leczniczych (ZOL) powinni móc kierować pacjentów wybudzonych ze śpiączki na stacjonarną rehabilitację neurologiczną do oddziałów szpitalnych. Jej zdaniem brak takiej możliwości znacznie opóźnia rehabilitację tych osób. 

W odpowiedzi wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda wyraził opinię, że "nie występują przesłanki" do rozszerzenia kompetencji lekarzy ZOL w tym zakresie. Argumentował, że zgodnie z przepisami do ZOL trafiają pacjenci, którzy wymagają całodobowych świadczeń pielęgnacyjnych i opiekuńczych, rehabilitacyjnych oraz kontynuacji leczenia, a nie hospitalizacji w oddziale szpitalnym. Ponadto - zauważył Łanda - lekarz ZOL może skierować pacjenta do szpitala lub poradni specjalistycznej w celu dalszej diagnostyki w przypadku zmiany stanu zdrowia. 

- Dając możliwość wystawiania lekarzom zakładów opiekuńczych skierowania na rehabilitację neurologiczną stacjonarną, zachodzi obawa wydłużenia czasu oczekiwania na realizację przedmiotowych świadczeń. Jednocześnie należy zaznaczyć, iż lekarz w zakładzie opiekuńczym nie posiada odpowiedniego sprzętu medycznego umożliwiającego diagnostykę neurologiczną - przekonywał wiceminister. 

Dodał także, że lekarz neurolog pracujący w takim zakładzie (w ramach porady specjalistycznej lub cząstkowego etatu) "podejmuje decyzję odnośnie dalszego postępowania z wybudzonym ze śpiączki pacjentem". 

W odpowiedzi na to pismo Kozłowska przywołała stanowisko Kujawsko-Pomorskiego Oddziału NFZ, w którym wskazano, że zgodnie z przepisami "skierowanie przez lekarza ze specjalizacją neurologii zatrudnionego w ZOL nie może być honorowane". 

Obecnie oddziały szpitalne i poradnie, z których pacjenci mogą być kierowani na stacjonarną rehabilitację neurologiczną, są dokładnie określone rozporządzeniem ministra zdrowia. Wskazano w nim, że na taką rehabilitację mogą być przyjmowani pacjenci ze skierowaniem z części oddziałów lub klinik, między innymi anestezjologii i intensywnej terapii oraz chirurgii ogólnej. Mogą na nią liczyć także osoby kierowane z niektórych specjalistycznych poradni, np. rehabilitacyjnej i neurologicznej. 

 [-OFERTA_HTML-]



W efekcie tych przepisów oddziały i ośrodki rehabilitacyjne odmawiają przyjęcia pacjentów wybudzonych ze śpiączki. Zdaniem Kozłowskiej może to naruszać konstytucję. W piśmie datowanym na 30 września 2016 rzeczniczka ponownie zwróciła się do resortu zdrowia o prawne umożliwienie przyjęcia do oddziału rehabilitacji stacjonarnej ze skierowania lekarza lub lekarza specjalisty z dziedziny neurologii zatrudnionego w ZOL. 

- Biorąc pod uwagę postęp wiedzy i metod leczniczych pozwalających osobom znajdującym się w śpiączce na wybudzenie i powrót do zdrowia, o czym niewątpliwie świadczą ostatnie doniesienia o sukcesie zespołu neurochirurgów profesora Wojciecha Maksymowicza pod kierunkiem japońskiego neurochirurga prof. Isao Morita stwarzają realne szanse na powrót do zdrowia osób znajdujących się w śpiączce. Jednak jest to pierwszy etap powrotu do zdrowia i sprawności, kolejnym jest długotrwała i specjalistyczna rehabilitacja neurologiczna - zaznacza Kozłowska. 

W maju 2016 w olsztyńskim szpitalu klinicznym zespół profesora Maksymowicza pod kierunkiem profesora Morita przeprowadził pionierskie operacje wszczepienia stymulatorów osobom w śpiączce. Operacje polegają na otwarciu kanału kręgowego, a następnie wprowadzeniu elektrody nad oponę twardą rdzenia kręgowego.

Do tej elektrody przepływa prąd ze stymulatora, który jest umieszczany na tułowiu pacjentów. Prąd ze stymulatora poprzez elektrodę ma efektywnie drażnić struktury pnia mózgu. Stymulator z elektrodą połączony jest przebiegającym pod skórą przewodem. 

Szpital kliniczny w Olsztynie zabiega o utworzenie w nim kliniki wybudzeń dla dorosłych, tzw. "Budzika dla dorosłych".(pap)