- W połowie roku w Bydgoszczy wygasły wieloletnie umowy na rehabilitację. W wyniku nowego konkursu sześć placówek, które dotychczas świadczyły rehabilitację, straciło kontrakty, zaś cztery nowe zyskały. Na początku lipca ogłosiliśmy jednak konkurs uzupełniający. Po jego rozstrzygnięciu umowy na rehabilitację dostało dziewięć kolejnych przychodni, w tym wszystkie placówki, z którymi wcześniej nie przedłużyliśmy współpracy - powiedział rzecznik Kujawsko-Pomorskiego Oddziału NFZ w Bydgoszczy Jan Raszeja.

Obecnie w mieście usługi w zakresie rehabilitacji świadczą 33 przychodnie. Kontrakty, które podpisano w wyniku konkursu uzupełniającego, zaczną obowiązywać od początku sierpnia 2014.

W czerwcu w całym województwie kujawsko-pomorskim umów na rehabilitację nie przedłużono 20 przychodniom, a podpisano z 19 nowymi. W wyniku konkursu uzupełniającego dodatkowe kontrakty zawarto z 12 placówkami. Oprócz Bydgoszczy, otrzymały je dwie placówki w Toruniu i jedna we Włocławku.

Czerwcowe decyzje NFZ wywołały niezadowolenie pacjentów, którzy między innymi pikietowali przed siedzibą Funduszu w Bydgoszczy. Protestujący skarżyli się, że wskutek zmian będą musieli dojeżdżać na rehabilitację do oddalonych o kilkanaście kilometrów placówek, podczas gdy do tej pory mogli z niej korzystać w pobliskich przychodniach. Jak mówili, obawiali się też, czy ich skierowania nie stracą ważności.

Oburzonych pacjentów wspierali parlamentarzyści i przewodniczący rady miasta, którzy wystąpili do prezesa NFZ o odwołanie dyrektora kujawsko-pomorskiego oddziału Funduszu.

W reakcji na protesty, szef NFZ w Bydgoszczy ogłosił, że pacjenci z przychodni, z którymi nie przedłużono umów, będą mogli rozpocząć lub kontynuować rehabilitację w 10 innych placówkach.(pap)