Trzy projekty rozporządzeń dotyczące opłat za aplikację adwokacką, radcowską i notarialną trafiły do konsultacji. Jak wskazano w uzasadnieniach stanowią one wykonanie upoważnień zawartych w ustawach – Prawo o adwokaturze, Prawo o radcach prawnych i Prawo o notariacie i są realizacją "jednego ze strategicznych celów Ministra Sprawiedliwości, jakim jest zapewnienie odpowiedniego poziomu dostępności do profesjonalnej pomocy prawnej".

Przypomnijmy obecnie wysokość opłaty rocznej za szkolenie aplikantów adwokackich i radcowskich uregulowana była w rozporządzeniach ministra sprawiedliwości z grudnia 2019 r. i w 2020 r. wynosiła 2,25 – krotność minimalnego wynagrodzenia za pracę - 5 850 zł, a w przypadku notariuszy -  wynosiła 2,15-krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę i w 2020 r. - było to 5 590 zł. 

Czytaj: Aplikacja coraz cenniejsza w prawniczym CV - samorządy chcą ją doskonalić>>

Opłata przewyższa średni koszt szkolenia 

W przypadku aplikantów radcowski i adwokackich, biorąc pod uwagę wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2021 r. ogłoszonego 16 września 2020 r. w Dzienniku Ustaw, wysokość opłaty rocznej wyniosłaby w 2021 r. - 6 300 zł. -  Kwota ta przewyższa średni koszt szkolenia aplikantów, który został odnotowany w 2019 r. Dodatkowo, kwotowe określenie wysokości opłaty rocznej za aplikację adwokacką i radcowską spowoduje, że opłata ta nie będzie rosła automatycznie przy wzroście wysokości minimalnego wynagrodzenia. Taki sposób określenia opłaty rocznej ułatwi ponadto izbom planowanie budżetu szkolenia aplikantów - wskazano w uzasadnieniach. 

Wśród zalet takiego rozwiązania autorzy wymieniają też to, że aplikanci będą z wyprzedzeniem znali wysokość opłaty rocznej jak będzie obowiązywał w kolejnym roku szkoleniowym. Ministerstwo oszacuje, że np. średni koszt szkolenia aplikantów adwokackich w 2019 r. kształtował się na poziomie 5 243 zł. Opłata za aplikację adwokacką w roku 2019 wyniosła 5 850 zł. 

- Wpływy z tytułu opłaty rocznej za szkolenie aplikantów w 2019 r. wyniosły 22 mln 973 tys. 839 zł. Łączne wydatki na szkolenie aplikantów adwokackich wyniosły zaś 20 mln 692 tys. 020 zł. Różnica pomiędzy wpływami z tytułu opłaty rocznej za aplikację adwokacką a wydatkami poniesionymi na szkolenie aplikantów wyniosła 2 mln 281 tys. 818 zł.  Z 24 okręgowych rad adwokackich 15 rad wykazało nadwyżkę wpływów z tytułu opłaty rocznej, 9 - wykazało przewagę wydatków na szkolenie nad wpływami z tytułu opłaty rocznej - wskazano w uzasadnieniu, wymieniając: ORA w Bydgoszczy, ORA w Częstochowie, ORA Koszalinie, ORA w Lublinie, ORA w Opolu, ORA w Płocku, ORA w Poznaniu, ORA w Radomiu oraz ORA w Wałbrzychu.

Według MS podobnie było w przypadku średniego kosztu szkolenia aplikantów radcowskich w 2019 r. kształtował się na poziomie
5 tys. 688 zł. - Opłata za aplikację radcowską w roku 2019 wyniosła natomiast 5 850,00 zł. Wpływy z tytułu opłaty rocznej za szkolenie aplikantów w 2019 r. wyniosły zaś 32 mln 243 tys. 750 zł. Łączne wydatki na szkolenie aplikantów radcowskich wyniosły 32 mln 481 tys. 825 zł - wskazano w uzasadnieniu, określając niedobór na 238 tys. 074 zł.

Z kolei w przypadku notariuszy - średni koszt szkolenia aplikantów notarialnych na pierwszym, drugim i trzecim roku aplikacji w 2019 r. kształtował się na poziomie 5 447 zł, natomiast średni koszt szkolenia aplikantów czwartego roku aplikacji (tj. za pół roku szkolenia) wyniósł 3 664 zł. Wpływy z tytułu opłaty rocznej za szkolenie aplikantów wyniosły 4 mln 670 tys. 649 zł, a łączne wydatki na ich szkolenie - 4 m.in. 772 tys. 923 zł.

Czytaj: Kandydaci na adwokatów i radców prawnych zdawali egzaminy>>

Aplikacja potrzebna, czy nie? Dyskusja trwa 

Dla zwolenników aplikacji jest ona przede wszystkim przygotowaniem prawników do pracy w zawodzie. Sceptycy podkreślają, że to wizja rozpowszechniana przez samorządy, którym na szkoleniu zależy, bo na nim zarabiają, a jest to przede wszystkim skuteczny sposób na "nauczenie się" jak zdać niełatwy przecież egzamin zawodowy.  

Obowiązujące przepisy dają możliwość podejścia do egzaminu z tzw. "doświadczenia" czyli bez aplikacji. Chodzi tu m.in. o osoby, które przez okres co najmniej 4 lat w okresie nie dłuższym niż 6 lat przed złożeniem wniosku o dopuszczenie do egzaminu były zatrudnione na stanowisku referendarza sądowego, starszego referendarza sądowego, asystenta prokuratora, asystenta sędziego, wykonywały na podstawie umowy o pracę lub umowy cywilnoprawnej wymagające wiedzy prawniczej czynności bezpośrednio związane ze świadczeniem pomocy prawnej przez adwokata lub radcę prawnego w kancelarii adwokackiej, zespole adwokackim, spółce cywilnej, czy były zatrudnione w urzędach organów władzy publicznej i wykonywały wymagające wiedzy prawniczej czynności bezpośrednio związane ze świadczeniem pomocy prawnej na rzecz tych urzędów. 

 


- W wynikach egzaminu radcowskiego widać taką zależność, iż osoby zdające z tzw. "doświadczenia" zdają dwukrotnie słabiej niż aplikanci. Sam staż, to jest to więc trochę za mało. Można pracować np. trzy lata w jednej dziedzinie - w kancelarii, które zajmuje się np. tylko prawem administracyjnym. Zdobywana na aplikacji wiedza jest wszechstronna, lepiej przygotowuje do wykonywania zawodu i aplikanci uzyskują lepsze wyniki - mówił niedawno Prawo.pl Włodzimierz Chróścik, wicedziekan ORRP w Warszawie. 

Zwracała na to uwagę również adwokat Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska, wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej. Jak podkreślała, różnice widać w pisanych na egzaminie apelacjach, pismach procesowych, a zwłaszcza na egzaminie z etyki. - W przypadku wejścia do zawodu bez tego szczególnego przygotowania znacznie trudniej wypełnić luki w wiedzy praktycznej, które w naturalny sposób niwelowane są poprzez obcowanie z pracującymi adwokatami, poprzez udział w szkoleniu, relacji z patronem, poprzez pracę sprowadzającą się do zastępowania adwokata – w sądach, w urzędach, w prokuraturze, na spotkaniach  - dodawała.

W jej ocenie chodzi m.in. o zorientowanie się w specyfice świadczenia pomocy prawnej przez adwokata. - Nie wyczyta się tego z kodeksu – kwestie tajemnicy adwokackiej w tym obrończej, problemu kolizji interesów, balansu między niezbędnym wzajemnym zaufaniem a dystansem do sprawy i klientów, rzetelności w prowadzeniu kancelarii, relacji z byłymi wspólnikami co wszystko składa się na zasady deontologii zawodowej - mówiła adwokatka.