Jak zaakcentował Frankiewicz, CBA nie ma podstawy prawnej do występowania o wygaśnięcie mandatu prezydenta w sytuacji, jaka miała miejsce w Lublinie; ponadto rada miasta ma uprawnienie do stwierdzenia wygaśnięcia mandatu jedynie w sytuacji bezspornej, a ta – jak zaznaczył – taka nie jest.

Rada Miasta Lublin w poniedziałek nie podjęła uchwały ws. wygaśnięcia mandatu prezydenta Krzysztofa Żuka. Wnioskowało o to CBA, które zarzuciło mu złamanie ustawy antykorupcyjnej. Radni podjęli natomiast uchwałę o braku podstaw do wygaszenia mandatu prezydenta.

W noszącym czwartkową datę, opublikowanym na stronie internetowej ZMP w poniedziałek oświadczeniu prezes Związku, prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz napisał, że organizacja ta ponownie kwestionuje podstawę prawną wniosku CBA ws. wygaśnięcia mandatu prezydenta miasta "w związku z rzekomym złamaniem ustawy antykorupcyjnej".

„Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia w czerwcu 2013 r. w przypadku prezydenta Zamościa, kiedy Biuro, przypisując sobie uprawnienie do interpretacji przepisów prawa, wystąpiło do rady miasta o wygaszenie mandatu prezydentowi z powodu błędnej oceny sytuacji prezydenta Marcina Zamoyskiego, przeciwko czemu protestowaliśmy na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego” - podkreślił Frankiewicz.

Jak napisał, CBA nie ma podstawy prawnej do występowania do rady gminy w tej sprawie. Prezes ZMP wskazał, że art. 46 ust. 1 pkt 1a ustawy o CBA uprawnia kierownika jednostki organizacyjnej Biura do skierowania wniosku o odwołanie ze stanowiska lub rozwiązanie stosunku pracy bez wypowiedzenia z winy pracownika z powodu nieprzestrzegania przepisów ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne (oraz innych ustaw wprowadzających ograniczenia w podejmowaniu i prowadzeniu działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne - PAP).

Rada gminy, zaznaczył Frankiewicz, nie ma kompetencji do odwołania ze stanowiska ani rozwiązywania stosunku prawy z wójtem (burmistrzem, prezydentem). „Przepis ten dotyczy w sposób oczywisty wystąpienia do organu nadrzędnego wobec osoby pełniącej funkcje publiczne, co nie ma miejsca w tym przypadku” - wyjaśnił prezes ZMP.

Podkreślił, że rada gminy ma uprawnienie do deklaratywnego stwierdzenia wygaśnięcia mandatu wójta wówczas, gdy sytuacja jest bezsporna (występuje jedna z przesłanek wymienionych w ustawach).

„Sytuacja, która posłużyła CBA jako podstawa do wystąpienia do Rady Miasta Lublina nie jest bezsporna. Mamy bowiem dwie różne oceny tej sytuacji: jedną sporządzoną przez CBA, zawartą we wniosku z 7 listopada 2016 r., oraz drugą – opinię profesora Stanisława Sołtysińskiego z dnia 7 października 2016 r.” - napisał w oświadczeniu Frankiewicz.

„Kierownik delegatury CBA ocenia, że prezydent Lublina złamał przepisy ustawy antykorupcyjnej, natomiast profesor Stanisław Sołtysiński, uznany autorytet w dziedzinie prawa, stwierdza, że nie doszło do naruszenia przepisów ustawy antykorupcyjnej, przytaczając na poparcie swojej tezy wyrok Sądu Najwyższego z 2006 r. w analogicznej sprawie” - zaznaczył prezes ZMP.

„Rada Miasta nie ma wynikających z przepisów prawa kompetencji do rozsądzania, kto ma rację w sporze, który ma tutaj miejsce. Związek Miast Polskich podziela pogląd profesora S. Sołtysińskiego, że w tej sprawie nie doszło do naruszenia przepisów ustawy antykorupcyjnej” - napisał w oświadczeniu prezes Związku Miast Polskich.

Wniosek CBA ws. wygaśnięcia mandatu prezydenta to efekt kontroli, w której CBA ustaliło, że Żuk - wbrew zakazowi - łączył swoją funkcję z zasiadaniem radzie nadzorczej spółki PZU Życie. Był członkiem tej rady nadzorczej od 1 stycznia 2014 r. do 21 stycznia 2016 r., osiągał z tego źródła dochody - według CBA – ponad 260 tys. zł.

Zgodnie z przepisem art. 4 ustawy antykorupcyjnej osoby podlegające ograniczeniom w okresie sprawowania funkcji m.in. prezydenta miasta, burmistrza, wójta, nie mogą zasiadać w organach spółek prawa handlowego. Są wyjątki od tej zasady, jednak w przypadku prezydenta Żuka – według CBA – nie można mówić o spełnieniu wymaganych warunków. Mianowicie zgłoszenia Krzysztofa Żuka do rady nadzorczej dokonał podmiot nieuprawniony – spółka PZU SA – w której udział Skarbu Państwa nie przekracza 50 proc. liczby akcji.

Przed tygodniem Żuk napisał w oświadczeniu, że kandydując do rady nadzorczej PZU Życie, kierował się poszanowaniem prawa. Powołał się na opinie prof. Andrzeja Kidyby oraz prof. Stanisława Sołtysińskiego, które – jak podkreślił - "jednoznacznie wskazują, iż nie doszło do naruszenia przepisów prawa” w związku z jego członkostwem w RN PZU Życie SA.

Żuk podkreśla, że do rady nadzorczej PZU Życie „został wskazany” przez ówczesnego ministra Skarbu Państwa, a ustawa antykorupcyjna nie nakazuje, aby takie wskazanie wymagało szczególnej formy prawnej. Utrzymuje, że nie stoi w sprzeczności z zakazami ustawy antykorupcyjnej zgłoszenie kandydata przez spółkę, w której Skarb Państwa nie ma wprawdzie 50 proc. udziałów w kapitale zakładowym, ale posiada faktycznie ponad 50 proc. głosów na zgromadzeniu wspólników. Taką dominującą pozycję ma Skarb Państwa w PZU SA.

Według Żuka wniosek CBA do Rady Miasta o stwierdzenie wygaśnięcia jego mandatu "nie ma wyraźnego umocowania prawnego", a dopiero wezwanie wojewody uruchamia procedurę prawną w tej sprawie. Prezydent Lublina zapowiedział, że będzie się bronił przed sądami administracyjnymi. (PAP)

mtb/ par/