Kilkadziesiąt osób przez tydzień prowadziło okupację holu swojej jednostki, w piątek 12 strajkujących podjęło głodówkę.

Jak poinformowała PAP szefowa komitetu strajkowego Monika Poczykowska, w poniedziałek zakończono protest, ponieważ kierownictwo szpitala zdecydowało się uwzględnić żądania podwyżki dla wszystkich pracowników.

„Otrzymamy po 300 zł miesięcznie więcej z wyrównaniem od 1 października” - dodała Poczykowska.

W proteście uczestniczyli przedstawiciele wszystkich grup zawodowych poza pielęgniarkami.

"Są wśród nas pracownicy szpitala, laboranci, archiwiści, także lekarze niekontraktowi i ratownicy medyczni. Jesteśmy w sporze zbiorowym od kwietnia 2014 r. i wyczerpaliśmy wszelkie możliwości prawne, dlatego w marcu tego roku zawiązaliśmy komitet strajkowy" – mówił PAP wiceprzewodniczący komitetu strajkowego i szef Związku Zawodowego Pracowników Ochrony Zdrowia i Pomocy Społecznej Piotr Kasprów.

Związkowiec podkreślił, że protest polegający na okupacji holu szpitala nie utrudniał pracy placówki i dostępu pacjentów do świadczeń medycznych, ponieważ okupację prowadzili na zmianę pracownicy, którzy nie wykonywali w tym momencie obowiązków służbowych.

Na początku października w referendum za strajkiem opowiedziało się ok. 70 proc. załogi. Po referendum pracownicy przeprowadzili strajk ostrzegawczy.

Dyrektor szpitala Stanisław Woźniak mówił wcześniej PAP, że placówka ma 40 mln zł długu i z tego powodu nie ma środków na podniesienie wynagrodzeń. "Miesięcznie szpital generuje około miliona zł zadłużenia. Bez zmiany systemu finansowania opieki zdrowotnej nie uda się rozwiązać tej trudnej sytuacji" - podkreślał dyrektor.

Placówka jest własnością samorządu województwa dolnośląskiego. (PAP)