Jak poinformowała we wtorek PAP rzeczniczka płockiej Prokuratury Okręgowej Iwona Śmigielska-Kowalska, w sprawie zostanie wszczęte śledztwo przez Prokuraturę Rejonową w Gostyninie.

„W chwili zdarzenia w domu przebywały cztery osoby, w tym dwoje dzieci. W wyniku wybuchu, a następnie pożaru, obrażeń ciała zagrażających życiu doznały trzy osoby, które zostały przetransportowane do szpitali” – powiedziała PAP Śmigielska-Kowalska. Dodała, iż we wtorek kontynuowano jeszcze szczegółowe oględziny domu, gdzie doszło do eksplozji.

Jak podawała wcześniej straż pożarna, przyczyną wybuchu było najprawdopodobniej rozszczelnienie instalacji gazowej pomiędzy kuchnią a butlą z gazem. Wybuch i pożar, który powstał na skutek eksplozji, uszkodziły pomieszczenia budynku jednorodzinnego.

„W sprawie zostanie wszczęte śledztwo, dotyczące sprowadzenia zdarzenia powszechnie niebezpiecznego w postaci pożaru, którego następstwem jest ciężki uszczerbek na zdrowiu” – zaznaczyła rzeczniczka płockiej Prokuratury Okręgowej.

W wyniku eksplozji i pożaru ranne zostały dwie kobiety, w wieku 80 i 63 lat, a także 8-miesięczne dziecko. Drugie dziecko, 3-letnie, które w chwili wybuchu znajdowało się w domu, ale w innym pomieszczeniu - na piętrze, nie doznało obrażeń i przebywa obecnie pod opieką rodziny.

Starsza z poszkodowanych kobiet trafiła do szpitala w Płocku, a druga - opiekunka dzieci - najpierw do szpitala w Sochaczewie, a następnie do szpitala Siemianowicach Śląskich. Do szpitala w Łodzi przetransportowano z kolei 8-miesięczne dziecko. Rodzice poszkodowanych dzieci w chwili wybuchu byli poza miejscem zamieszkania.

Według Ochotniczej Straży Pożarnej ze Słubic, siła wybuchu wypchnęła jedną przebywających w domu kobiet wraz młodszym dzieckiem na ręku. W wyniku pożaru, który pojawił się po eksplozji, jedno z pomieszczeń domu spłonęło doszczętnie, a trzy zostały mniej zniszczone; konstrukcja budynku nie ucierpiała i po remoncie nadawał się on będzie do dalszego zamieszkania.

Kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Słubicach Jacek Lasek zapewnił, iż dla całej poszkodowanej rodziny przekazano do użytkowania tymczasowy lokal zastępczy, będący własnością gminy.

„Rodzina ma zabezpieczony dach nad głową. To budynek, który będzie do jej dyspozycji dopóki dom, którego pomieszczenia zostały zniszczone w wyniku wybuchu i pożaru, nie zostanie wyremontowany” – powiedział PAP Lasek. Przyznał, iż wpłynął również wniosek o pomoc finansową dla poszkodowanej rodziny. (PAP)