Prezydent Bytomia Damian Bartyla pozytywnie zaopiniował plan ruchu kopalni Bobrek-Centrum na najbliższe dwa lata. Samorządowcy liczą, że uda się zminimalizować szkody powodowane przez kopalnię na powierzchni. Teraz dokument musi zatwierdzić nadzór górniczy.

Kopalnia Bobrek-Centrum jest odpowiedzialna za szkody górnicze m.in. w bytomskiej dzielnicy Karb, gdzie od lata ubiegłego roku z ponad 250 mieszkań trzeba było wykwaterować kilkaset osób, ponieważ ich domy groziły zawaleniem. Wiele budynków w tej dzielnicy rozebrano.

Plan ruchu to podstawowy dokument dla kopalni, regulujący warunki prowadzenia wydobycia. Przed jego zatwierdzeniem przez Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach dokument opiniuje samorząd. Po tym, gdy w ubiegłym roku rozpoczęła się ewakuacja mieszkańców Karbia, ówczesny prezydent Bytomia negatywnie zaopiniował plan ruchu na kolejny rok.

Oburzyło to związkowców, którzy wskazywali, że tym samym władze stawiają pod znakiem zapytania przyszłość kopalni - jednego z największych pracodawców w mieście.

Ostatecznie samorząd wydał pozytywną opinię, stawiając jednak wiele warunków. Specjalne środki zabezpieczające powierzchnię przed skutkami eksploatacji zalecili też wówczas specjaliści współpracujący z nadzorem górniczym.

Od jesieni tego roku Bytomiem rządzi nowy, bezpartyjny prezydent Damian Bartyla, który zastąpił odwołanego w referendum Piotra Koja z PO. Nowy prezydent liczy, że pozytywnie przez niego zaopiniowany plan ruchu dla kopalni Bobrek-Centrum z jednej strony pozwoli na dalsze działanie tego zakładu, dającego zatrudnienie wielu mieszkańcom, a jednocześnie zminimalizuje szkody w miejskiej zabudowie.


Zatrudniająca ok. 3,5 tys. osób kopalnia Bobrek-Centrum to ostatnia z sześciu kopalń, jakie kiedyś działały w Bytomiu. Rocznie wydobywa ponad 2 mln ton węgla. Szacuje się, że pod miastem jest jeszcze ponad 10 mln ton tego surowca. Miasto od lat boryka się ze szkodami spowodowanym eksploatacją górniczą. Grunt osiada, pękają ściany domów.
W ciągu ostatnich czterech lat na usuwanie szkód górniczych w mieście przeznaczono blisko 90 mln zł; prawie 25 mln zł z tej kwoty to odszkodowanie od Kompanii Węglowej za katastrofę w Karbiu. Przeznaczonego je m.in. na budowę nowych mieszkań i modernizację oraz adaptację na ten cel istniejących budynków. Kompania zawarła też z poszkodowanymi ugody i wypłaciła rekompensaty.

Pełna treść artykułu dostępna jest w serwisie ABC Środowisko>>>