Autorzy wniosku uzasadniali w środę powody swojej decyzji obawami przed zdominowaniem samorządów przez jedną opcję polityczną. W trakcie sesji planowane jest wysłuchanie publiczne w sprawie projektu PiS zmian w Kodeksie wyborczym.

Przewodniczący sejmiku Norbert Krajczy podkreślał w środę, że "obecne władze nie chciały wysłuchać samorządowców podczas prac w Sejmie, stąd inicjatywa takich wysłuchań w samorządach. Zaprosił na sesję "posłów i senatorów z PiS".

Zdaniem wicemarszałka województwa Stanisława Rakoczego, zmiany są przygotowywane tak, by przynieść korzyści jednej opcji politycznej i "spowodują wyeliminowanie mniejszych ugrupowań z samorządu".

"Według obecnych propozycji, żeby zdobyć mandat radnego, konieczne będzie zdobycie minimum 20 proc. głosów. Taki system spowoduje pozbawienie małych społeczności swoich przedstawicieli. Do tego pojawia się jeszcze ciało pod wielce wymowną nazwą +Komisji ds. ustalenia wyników wyborów+. Przypomina mi to czasy, kiedy opowiadano wierszyk: wybory to taka szkatułka - wrzucasz Mikołajczyka, wychodzi Gomułka. Niestety, niektóre z proponowanych dziś zapisów w ordynacji przypominają tamte czasy" - podkreślił.

Roman Kolek z klubu Mniejszość Niemiecka zaznaczył, że jego wyborcy są zdecydowanymi zwolennikami samorządności i demokratycznych zasad. W jego opinii, zamieszanie w przekazach dotyczących opracowywanych zmian mogą skutecznie zniechęcić mieszkańców gmin do udziału w wyborach i życiu publicznym.

Z kolei marszałek województwa Andrzej Buła podkreślił, że "zmiany takiego kalibru wymagają konsultacji ze wszystkimi stronami życia społecznego i rozwagi".

"Nie można się o nich dowiadywać z nocnej relacji telewizji z Sejmu czy Senatu. Musimy znać jasne i równe zasady gry. Porównując do piłki nożnej, za chwilę dowiemy się, że można zaliczać także bramki strzelone ze spalonego. Słyszymy już, że dowiemy się na 55 dni przed wyborami o kształcie okręgów wyborczych. Nie wiemy, jakie decyzje zapadną kolejnej nocy i, co jedna strona sceny politycznej przegłosuje. Ordynacja musi być napisana dla wyborców, a nie polityków" - powiedział Buła.

Projekt PiS, oprócz Kodeksu wyborczego, wprowadza też zmiany w ustawach: o samorządzie gminnym, samorządzie powiatowym i o samorządzie województwa. Przewiduje on oprócz zniesienie głosowania korespondencyjnego, zmian w sposobie wyboru PKW, wprowadzenia dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. W projekcie zmieniono także definicje znaku "x" na karcie wyborczej; mają to być "co najmniej dwie linie, które przecinają się w obrębie kratki. (PAP)

autor: Marek Szczepanik

masz/ pru/