W tajnym głosowaniu za odwołaniem było 17 radnych, 13 było przeciw, nikt się nie wstrzymał od głosu; dwa głosy były nieważne.

Przed głosowaniu w długiej dyskusji radni klubów opozycyjnych PSL i PO bronili Stępnia.

Przewodniczący klubu PSL w podkarpackim sejmiku Wiesław Lada podkreślił, że Stępień powinien być wzorem dla innych radnych, jak "załatwiać sprawy regionu i w Warszawie, i Rzeszowie". „Jest potrzebny dla sejmiku, jest potrzebny dla nas wszystkich. Apeluję, żeby odrzucić tę uchwałę” - mówił.

Radny PSL Stanisław Bartman przypomniał, że Stępień był w przeszłości m.in. posłem - przez 16 lat - i jest bardzo doświadczonym politykiem. Z kolei Maria Pospolitak z klubu PSL zaznaczyła, że osoba Władysława Stępnia łączyła, a nie dzieliła radnych różnych opcji.

Szefowa klubu radnych PO w sejmiku Teresa Kubas-Hul domagała się od radnych PiS, wnioskujących o odwołanie wiceprzewodniczącego, podania argumentów. Jej zdaniem uzasadnienie uchwały „utratą braku zaufania” jest niewystarczające.

Wniosku o odwołanie Stępnia bronił przewodniczący klubu PiS w sejmiku Jerzy Cypryś, który stwierdził, że „woj. podkarpackie nie upadnie, jeśli pan Stępień nie będzie pełnił funkcji wiceprzewodniczącego sejmiku”. Dodał, że nie chce nikogo osobiście atakować, dlatego „utrata zaufania” jest wystarczającym powodem.

Do wniosku odniósł się również marszałek woj. podkarpackiego Władysław Ortyl (PiS). „Nie żyjemy w próżni politycznej, patrzymy na poparcie, jakie mają siły polityczne i na to, co się dzieje, i co jest na pierwszych stronach lokalnych gazet” - mówił.

Nawiązał tutaj do sprawy szefa PSL na Podkarpaciu Jana Burego. W ub. tygodniu prokuratura skierowała do Sejmu wniosek o uchylenie mu immunitetu. Katowicka Prokuratura Apelacyjna chce postawić Buremu zarzuty przekroczenia uprawnień - według prokuratury polityk PSL miał wpływać na decyzje o wyborze niektórych kandydatów na stanowiska w delegaturach NIK.

Stępień w swoim wystąpieniu przed głosowaniem podziękował wszystkim radnym za współpracę. Zadeklarował, że niezależnie od tego, kto będzie rządził w kraju po październikowych wyborach, on będzie „zabiegał w gabinetach ministrów o pieniądze dla Podkarpacia”.

Po odwołaniu Stępnia miał zostać wybrany nowy wiceprzewodniczący, ale żaden z klubów nie zgłosił kandydata na to stanowisko.

To nie jedyna zmiana personalna w podkarpackim sejmiku. Klub PiS poinformował o wykluczeniu ze swoich szeregów radnej Lidii Błądek. Powodem jest start Błądek z własnego komitetu do Senatu w jesiennych wyborach parlamentarnych.

W podkarpackim 33–osobowym sejmiku PiS ma obecnie 18 radnych i rządzi samodzielnie. (PAP)