Podkreślił, że wraz z nadejściem mrozów rośnie liczba ofiar pożarów i czadu, a także zgonów z wychłodzenia. Służby apelują także o zachowanie ostrożności przy dogrzewaniu domów i zwracanie uwagi na osoby bezdomne szczególnie narażone na zimno.

Na konferencji prasowej Kozłowski oraz mazowiecki komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Gustaw Mikołajczyk apelowali do mieszkańców o rozwagę. "Apelujemy i prosimy o przewidywanie negatywnych zdarzeń, ostrożność i rozsądek" - powiedział wojewoda.

Przypomniał, że zimą na terenie Mazowsza bezdomni mają do dyspozycji 71 placówek. Są to zarówno noclegownie i schroniska oferujące czasowy pobyt i pełne wyżywienie, jak też hostele zapewniające stałe lub czasowe zamieszkanie, wyżywienie i kompleksową opiekę. Wyodrębniono oddzielne placówki dla kobiet, mężczyzn i matek z dziećmi.

Placówki te mogą przyjąć w sumie 3419 osób. Najwięcej miejsc jest w Warszawie - 1543. W Radomiu jest ich 95, w Ostrołęce - 55, w Płocku - 73, a w Siedlcach - 40. Na Mazowszu działa też 25 jadłodajni, wydających kilka tys. posiłków dziennie.

Na terenie województwa działa też bezpłatna infolinia. Pod numerem 987 można uzyskać informacje na temat najbliższych schronisk, jadłodajni i punktów pomocy medycznej. Zadzwonić może też każdy, kto zna miejsce przebywania osób bezdomnych.

"Co roku w zimie infolinia jest dedykowana także dla osób bezdomnych. Połączenie jest darmowe. Można uzyskać bieżącą informację o tym, gdzie są najbliższe schroniska i noclegownie dla bezdomnych oraz gdzie są wolne miejsca. Jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu zimowego. Mamy zabezpieczoną odpowiednią liczbę miejsc dla bezdomnych" - powiedział Kozłowski.

Na Mazowszu jest ok. 5 tys. osób bezdomnych; to najwięcej w Polsce. Dwie trzecie z nich przebywa w Warszawie. Informacje o osobach bezdomnych w Warszawie należy przekazywać bezpośrednio straży miejskiej pod numerem telefonu 986. Straż informuje osoby bezdomne o adresach noclegowni i zachęca do korzystania z pomocy oferowanej przez te placówki.

Mazowiecki komendant wojewódzki państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Gustaw Mikołajczyk mówił z kolei o dorocznej akcji informacyjnej "NIE dla czadu", w ramach której do komend staży pożarnej w całym kraju trafiło kilkaset tysięcy ulotek informujących o podstawowych zasadach bezpieczeństwa.

Ulotki rozdają także kominiarze podczas przeglądów instalacji kominowych w budynkach mieszkalnych. Strażacy przypominają, że zawsze należy przeczytać instrukcję obsługi urządzenia grzewczego i stosować się do jej zaleceń. W przypadku wątpliwości co do stanu technicznego piecyków nie należy ich używać.

"Jest to coroczny apel, aby w maksymalny sposób chronić się. Dbajmy o instalacje, które spalają przede wszystkim węgiel i drzewo, ale także o instalacje gazowe. Najlepszym zabezpieczeniem, które od lat rekomendujemy, są czujki tlenku węgla. Są to urządzenia, które kosztują kilkadziesiąt złotych. Warto te pieniądze wydać" - powiedział Mikołajczyk.

Czad (tlenek węgla) jest gazem silnie trującym, bezbarwnym i bezwonnym. Objawy zatrucia to: ból i zawroty głowy, duszność, trudności z oddychaniem, senność, nudności. W takiej sytuacji należy natychmiast zapewnić dopływ świeżego powietrza, jak najszybciej wynieść poszkodowaną osobę z pomieszczenia i rozluźnić jej ubranie, wezwać służby ratownicze - pogotowie ratunkowe, straż pożarną, ewentualnie pogotowie gazowe. Jeśli po wyniesieniu na świeże powietrze zaczadzona osoba nie oddycha, należy wykonać sztuczne oddychanie i masaż serca.

Prawo budowlane zobowiązuje zarządców i właścicieli obiektów budowlanych, w tym budynków mieszkalnych wielorodzinnych oraz jednorodzinnych, do przeprowadzania kontroli przewodów kominowych co najmniej raz w roku. (PAP)