Wiceprezes Kongresu Nowej Prawicy (KNP) Artur Dziambor rozpoczynając w środę w Gdańsku konferencję prasową zaznaczył, że partia „po pierwszym sukcesie wyborczym w wyborach do Parlamentu Europejskiego w maju br. idzie teraz do samorządu”. Zapowiedział, że partia w całym kraju wystawi kandydatów do sejmików województw oraz do rad miejskich i na urząd prezydenta w większych miastach w Polsce.

Jak powiedział, „chce pokazać naszym wyborcom i całej Polsce, że jest partią kompletną, gotową do tego, żeby pracować zarówno w Parlamencie Europejskim, jak i w samorządzie”. Dodał, że „już dziś KNP przygotowuje się do przyszłorocznych wyborów do Sejmu”. Zaznaczył, że w samorządzie partia chce zaproponować wolnościowe rozwiązania dla budżetu miasta, czyli np. żeby nie podwyższać stawki podatku od nieruchomości do najwyższej możliwej. Dziambora uważa, że „takich rozwiązań teraz nie ma, ponieważ od 16 lat w Gdańsku, w Sopocie i Gdyni działają ci sami ludzie i te same władze, które w tym momencie coraz bardziej zaczynają sobie pozwalać ze swoimi budżetami”.

Kandydat na prezydenta Gdańska, Zbigniew Wysocki podczas konferencji powiedział, że „Gdańsk potrzebuje nie tylko nowej wizji rozwoju, ale przede wszystkim pomysłu, jak uporać się z rosnącym zadłużeniem”. Według niego zadłużenie miasta wynosi ponad 2,5 mld zł, w tym 1,3 mld zł stanowi dług miasta, a 1,35 mld zł zadłużenie spółek miejskich. „Obudźmy się, czas zacząć myśleć, jak spłacać długi po Adamowiczu” – apelował. Odmówił jednak wyjaśnienia, w jaki sposób miałoby być spłacane zadłużenie. Zapowiedział, że dokładny program wyborczy będzie prezentowany podczas kolejnych konferencji prasowych. Powiedział jedynie, że ma pomysł na dodatkowy wpływ do budżetu ok. 50 mln zł „stosunkowo niewielkim nakładem pracy” oraz ograniczenie kosztów funkcjonowania administracji.

Jego program wyborczy - jak mówił - zakłada m.in. obniżenie podatków lokalnych od transportu i nieruchomości oraz poprawę pracy administracji publicznej. Zapowiedział też zorganizowanie referendum w Gdańsku w sprawie funkcjonowania straży miejskiej. Tłumaczył, że „kandyduje na urząd prezydenta Gdańska, bo ma nadzieję, że wreszcie coś się w tym mieście zmieni”. Liczy na to, że „mieszkańcy Gdańska oczekują zmian i mają dość tych samych twarzy w polityce”. Ma nadzieję, że wyborców przekona swoim zapałem i optymizmem.

Zbigniew Wysocki powiedział, że z polityką, z Kongresem Nowej Prawicy związany jest od czterech lat. Był kandydatem partii w majowych wyborach do europarlamentu. Jest prezesem gdańskiego oddziału KNP i członkiem Rady Głównej partii. Zawodowo zajmuje się zarządzaniem projektami informatycznymi w polskiej firmie. Od urodzenia mieszka w Gdańsku, z wykształcenia inżynier informatyk. Absolwent Wyższej Szkoły Zarządzania w Gdańsku. Współzałożyciel Gdańskiego Klubu Austriackiej Szkoły Ekonomii oraz stowarzyszenia Miasto Niskich Podatków.

Główne siły partyjne nie ogłosiły dotąd swoich kandydatów na prezydenta Gdańska. Deklaracji o ubieganie się o reelekcję nie złożył jeszcze prezydent Gdańska, 48-letni Paweł Adamowicz z Platformy Obywatelskiej, sprawujący tę funkcję od 1998 r. W ostatnim tygodniu zapowiedział, że odpowiednią deklarację złoży w połowie września. Tymczasem w miniony poniedziałek Zarząd PO w Gdańsku rekomendował Pawła Adamowicza jako kandydata PO na prezydenta miasta. Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie rada powiatu gdańskiego partii na początku września.

Wcześniej swoje kandydatury na najwyższy urząd w mieście oficjalnie ogłosili: b. szef koncernu Energa (2002-2006) i prezes Pomorskiego Wojewódzkiego Związku Piłki Siatkowej Waldemar Bartelik oraz przewodnicząca zarządu rady dzielnicy Wrzeszcz Dolny Ewa Lieder. Bartelik zadeklarował, że jest kandydatem niezależnym i bezpartyjnym; Lieder popiera grupa społeczników, która założyła komitet Gdańsk Obywatelski.(PAP)