Dzień wcześniej na wniosek rządu w Madrycie hiszpański Trybunał Konstytucyjny unieważnił uchwałę torującą drogę ku niepodległości Katalonii przyjętą w listopadzie przez regionalny parlament. Premier Hiszpanii Mariano Rajoy uważa, że niepodległość Katalonii to "nonsens" i że nigdy do tego nie dojdzie. Kataloński rząd stoi na stanowisku, że uchwała jest ważna.

Mas oświadczył w czwartek w wywiadzie dla radia Cadena Ser: "Z prawnego punktu widzenia jest jasne, że uchwała katalońskiego parlamentu została anulowana. Ale z politycznego punktu widzenia nie jest anulowana, ponieważ woli parlamentu nie można anulować; wola parlamentu odzwierciedla wolę i idee znaczącej części ludności Katalonii".

Mas chce przeprowadzić w Katalonii kolejne referendum w sprawie secesji. W nieformalnym referendum w zeszłym roku 81 proc. głosujących opowiedziało się za niepodległością, ale frekwencja wyniosłą zaledwie ok. 40 proc.

Uchwalona 9 listopada przez parlament Katalonii rezolucja w sprawie formalnego rozpoczęcia procesu tworzenia niezależnego państwa katalońskiego miała zainicjować 18-miesięczny proces przygotowujący region do odłączenia się od reszty kraju. Znajduje się w niej zapis wprost wzywający regionalny rząd, by nie brał pod uwagę orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego na wypadek gdyby sędziowie uchwałę unieważnili.

Na 7,5-milionową Katalonię, najbardziej uprzemysłowiony region kraju, przypada 20 proc. PKB Hiszpanii.

Hiszpański rząd i główne ugrupowania polityczne sprzeciwiają się odłączeniu Katalonii, argumentując, że byłoby to niezgodne z konstytucją. Władze uważają, że niepodległość Katalonii oznaczałaby jej automatyczne wykluczenie z Unii Europejskiej.

W nowym parlamencie Katalonii, wyłonionym w wyborach regionalnych 27 września, absolutną większość mandatów zdobyły dwie listy proniepodległościowe: Kandydatura Jedności Ludowej (CUP) oraz koalicja Razem dla Tak, które zebrały prawie 48 proc. głosów.

Przed końcem roku Katalonia nie będzie jednak miała rządu. We wtorek ugrupowanie lewicowych radykałów Kandydatura Jedności Ludowej ogłosiło, że dopiero pod koniec grudnia postanowi, czy poprze inwestyturę rządu z premierem Masem na czele. Utworzenie rządu blokują spory między koalicją Razem dla Tak a CUP. W liczącym 135 miejsc parlamencie zasiada 62 deputowanych Razem dla Tak i 10 posłów CUP.

Artur Mas, kandydat Razem dla Tak, jest krytykowany przez CUP za politykę oszczędności. Antykapitalistyczne ugrupowanie podejmie decyzję 27 grudnia podczas spotkania swych działaczy. Jednak już w niedzielę sprzeciwiali się oni inwestyturze Masa.

Jeśli do 9 stycznia 2016 roku parlament Katalonii nie zdoła wybrać nowego szefa władz wykonawczych, konieczne będzie rozpisanie nowych wyborów regionalnych, czwartych od 2010 roku. (PAP)