"Potwierdziliśmy swoją pozycję na scenie regionalnej, pokazaliśmy, że jesteśmy jej stałym elementem, a nie gwiazdą jednego politycznego sezonu" – powiedział PAP Gorzelik.

"Nie ustrzegliśmy się błędów w kampanii wyborczej, nie wykorzystaliśmy w pełni swojego potencjału. Nieco rozczarowani mogą być i nasi sympatycy, którzy liczyli pewnie na więcej, i ci, którzy źle nam życzyli i wieszczyli porażkę” – dodał.

Wybory do Sejmiku Województwa Śląskiego wygrała Platforma Obywatelska, zdobywając 17 mandatów. PiS przypadło 16 mandatów, PSL obsadzi 5 miejsc, Ruch Autonomii Śląska - 4, a SLD – 3. W poprzednich wyborach RAŚ zdobył 3 mandaty, kadencję zakończył jednak w sile 4 radnych dzięki przejściu do tego klubu radnego wybranego z listy PiS. "Możemy więc mówić o 25-procentowym wzroście, jeśli chodzi o liczbę mandatów zdobytych w wyborach" – zaznaczył przewodniczący RAŚ, który został radnym wojewódzkim po raz drugi.

Poseł Wojciech Saługa, który jest kandydatem Platformy Obywatelskiej na marszałka województwa śląskiego potwierdził we wtorkowej rozmowie z PAP, że w sejmiku ponownie koalicję zawrą prawdopodobnie rządzące regionem w poprzedniej kadencji ugrupowania: Platforma Obywatelska, Polskie Stronnictwo Ludowe i Sojusz Lewicy Demokratycznej. Sejmik nowej kadencji zbierze się po raz pierwszy w poniedziałek.

Nie wykluczył też współpracy z Ruchem Autonomii Śląska. "Trzeba rozmawiać z każdym, budując szerokie i stabilne poparcie" – podkreślił. Lider RAŚ również nie wykluczył współpracy, zastrzegł jednak, że jego ugrupowanie zdecydowanie określiłoby jej warunki.

„Nie mamy presji, by się znaleźć w koalicji. Jesteśmy bardzo ostrożni widząc szyldy partyjne. Potencjalnemu koalicjantowi postawilibyśmy twarde warunki” – oświadczył Jerzy Gorzelik.

Kandydaci RAŚ startujący do rad miast, gmin i powiatów zdobyli w tych wyborach ponad 40 mandatów, w tym po raz pierwszy dwa w stolicy regionu. Radnym Katowic został m.in. kandydat RAŚ w wyborach na prezydenta miasta Aleksander Uszok. Członkowie Ruchu uzyskiwali też dobre wyniki startując z własnych, lokalnych komitetów. Tak było np. w Pszczynie, gdzie burmistrzem pozostał Dariusz Skrobol.

W minionej kadencji RAŚ po raz pierwszy wprowadził swoich reprezentantów do sejmiku. Przez jej część był też w rządzącej koalicji, którą jednak opuścił w kwietniu 2013 r. „PO nie wyciągnęła wniosków z błędów, nie robią tego tylko ofermy, a z ofermami trudno współrządzić” – tłumaczył wtedy Gorzelik. Jak wówczas argumentował, PO naruszyła szereg elementarnych zasad, jakimi powinien kierować się samorząd wojewódzki, w "najbardziej wrażliwych" sprawach, czyli Muzeum Śląskiego, Stadionu Śląskiego i Kolei Śląskich.

"Nasz plan na tę kadencję to odciąć się od tych problemów, które już są rozwiązane lub bliskie rozwiązania. Jeśli chodzi o Koleje Śląskie, chcemy zwiększać liczbę połączeń, Stadion Śląski – jeśli znów nie wydarzy się jakieś nieszczęście – zostanie dokończony. Teraz skupimy się na tym, żeby ludzie odczuli zmianę wokół siebie” – zapowiadał we wtorek Saługa. (PAP)