Jak przypomina "Dziennik Gazeta Prawna", dwa lata temu, gdy w życie wchodziły przepisy o upadłości konsumenckiej, ministerstwa finansów i gospodarki zapewniały iż będzie to szansa na drugie finansowe życie dla dużej liczby osób w pętli długów. Rzeczywistość okazała się dużo mniej optymistyczna. Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w 2009 roku zgodę sąd na ogłoszenie upadłości dostało 10 osób, a w 2010 roku niewiele więcej, bo 12.
Na zlecenie resortu sprawiedliwości stworzono raport oceniający funkcjonowanie przepisów upadłościowych. Okazało się, że 95 proc. wniosków o upadłość była błędnie napisana. "Nawet specjaliści mają problem ze zrozumieniem przepisów" – tłumaczy autor raportu, Mec. Marek Jaślikowski.
Nieskuteczne prawo upadłościowe nie podoba się też bankom. "Zamiast pomagać ludziom w rozwiązywaniu ich problemu, są oni zostawieni samym sobie. A wierzyciele nie mają szans na odzyskanie nawet części długów" – mówi Jerzy Bańka, wiceprezes Związku Banków Polskich.(PAP)