O terminie rozprawy TK poinformował na swojej stronie internetowej. Rozprawie ma przewodniczyć prezes Trybunału Andrzej Rzepliński, zaś sprawozdawcą będzie wiceprezes TK Stanisław Biernat.

We wniosku do TK w lipcu zeszłego roku KRS wskazała przede wszystkim, że projekt kwestionowanej ustawy został rozpatrzony w pierwszym czytaniu w Sejmie na posiedzeniu komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Tymczasem - jak dodała Rada - w odniesieniu m.in. do projektów ustaw regulujących ustrój i właściwość władz publicznych pierwsze czytanie przeprowadza się na posiedzeniu Sejmu.

Większość przepisów uchwalonej w sierpniu 2011 r. nowelizacji weszła w życie w końcu marca zeszłego roku. "Celem jest usprawnienie działania sądów i zmiana obecnych zasad sprawowania przez ministra nadzoru nad działalnością administracyjną sądów" - uzasadniało zmiany Ministerstwo Sprawiedliwości.

W ocenie KRS nowelizacja na nowo określiła relację pomiędzy władzą sądowniczą a władzą wykonawczą i wkroczyła w obszar dotyczący ustroju władz publicznych. "Już tylko z tych względów zmiany te powinny być na wstępie prac sejmowych poddane głębszej merytorycznej analizie z udziałem całej Izby" - wskazała we wniosku KRS.

W odpowiedzi przesłanej do TK w styczniu tego roku Sejm wniósł o uznanie nowelizacji za zgodną z konstytucją. Jak wskazał ewentualne uchybienie regulaminowe polegające na poddaniu projektu pierwszemu czytaniu na posiedzeniu komisji nie naruszyło konstytucji, gdyż nie doszło do ograniczenia dyskusji nad projektem. Sejm przypomniał, że w styczniu 2011 r. zostało przeprowadzone wysłuchanie publiczne w sprawie zmian, w którym "wzięli udział posłowie oraz licznie reprezentowani przedstawiciele środowiska sędziowskiego".

We wniosku KRS do TK zarzucono także m.in., że nie doszło do formalnego zaopiniowania przez Radę projektu ustawy w postaci, którą rząd przedłożył Sejmowi. Także niektóre z przepisów wprowadzonych na mocy nowelizacji - zdaniem KRS - są niezgodne z ustawą zasadniczą, gdyż rozszerzają kompetencje nadzorcze ministra sprawiedliwości, przy jednoczesnym pozbawieniu uprawnień prezesów sądów w zakresie nadzoru administracyjnego nad sądami.

W nowelizacji podpisanej przez prezydenta na początku września 2011 r. przewidziano m.in. wprowadzenie do polskiego sądownictwa menedżerskiego podejścia do zarządzania sądami i wzmocnienie pozycji dyrektorów sądów. Dyrektor - który obok prezesa i kolegium uzyskał status odrębnego organu sądu - odpowiada za kadrę niesędziowską oraz infrastrukturę sądów, co uwolniło prezesa od obowiązków administracyjnych.

Nowelizacja wprowadziła także m.in. system indywidualnych ocen pracy sędziów, które mają stanowić podstawę do opracowania indywidualnego planu rozwoju zawodowego sędziego. KRS zakwestionowała jednak fakt, że szczegółowe kryteria dotyczące oceniania sędziów zostały przekazane do uregulowania w rozporządzeniu, podczas gdy zdaniem Rady zawierać je powinna ustawa.

Zdaniem prezesa Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" sędziego Macieja Strączyńskiego ustawa powinna upaść choćby z powodu niewłaściwej procedury legislacyjnej odnoszącej się do pierwszego czytania na komisji. "Pamiętam to posiedzenie komisji. Przewodniczący KRS sędzia Antoni Górski już wtedy wskazywał na niewłaściwą procedurę, ale posłowie powiedzieli, że to nie ma znaczenia, bo marszałek zdecydował, że pierwsze czytanie ma być w komisji, więc oni muszą zacząć prace" - powiedział PAP Strączyński.

Zmiany nowelizacji dotyczyły też m.in. struktury sądów. Wprowadzona została zasada, że w sądach będą wydziały karne i cywilne, zaś wydziały rodzinne oraz pracy będzie można utworzyć tylko wtedy, jeśli na danym terenie jest takie zapotrzebowanie. Obecnie MS rozważa powrót do obligatoryjności istnienia wydziałów rodzinnych w sądach rejonowych.

Marcin Jabłoński (PAP)