Rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie Wojciech Małek powiedział, że istnieje podejrzenie, że Kaczyński mógłby nie móc uczestniczyć w rozprawie i dlatego sąd postanowił dopuścić dowód, jakim jest opinia biegłych o stanie zdrowia psychicznego prezesa PiS. Jak dodał Małek, opinie biegłych powinny zostać wydane dwa tygodnie po badaniu oskarżonego.
Szef klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak uznał, że decyzja sądu jest "żenującym nadużyciem". - Sąd wyraźnie działa w sposób przekraczający podstawowe normy - ocenił. - Tego rodzaju działania to hucpa polityczna, a nie coś, co powinno się dziać w wolnym demokratycznym kraju. Kaczyński w katastrofie smoleńskiej stracił wielu bliskich - to normalne, że w takiej sytuacji lekarz podaje środki uspokajające - skomentował.
Warszawski sąd, który prowadzi proces wytoczony Jarosławowi Kaczyńskiemu przez byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka, kilka tygodni temu zwrócił się do prezesa PiS z pytaniami mającymi ustalić czy będzie on w stanie odpowiadać w procesie ze względu na stan zdrowia psychicznego. Biegli chcieli się dowiedzieć m.in. jakie leki Kaczyński przyjmował po katastrofie smoleńskiej, a także czy prezes PiS korzystał z pomocy psychiatry. (PAP)