Szefowie MSW Niemiec i Francji, Hans-Peter Friedrich i Claude Gueant, opowiedzieli się za przyznaniem rządom krajów UE prawa do przywrócenia kontroli na granicach wewnętrznych na okres do 30 dni, jeżeli zawiedzie skuteczna ochrona granic zewnętrznych UE. Decyzje o zasadności takiego kroku miałyby podejmować poszczególne kraje a nie instytucje unijne. Kontrole byłyby "ostatecznością" - napisali ministrowie w liście z 17 kwietnia, do którego dotarła redakcja "SZ".
Niemiecko-francuska inicjatywa ma być omawiana w najbliższy czwartek na spotkaniu szefów MSW krajów UE. Decyzja zapadnie najwcześniej w czerwcu - powiedział gazecie przedstawiciel Danii, kraju sprawującego obecnie przewodnictwo w Radzie UE.
Wysoki rangą unijny dyplomata określił propozycję mianem "zaskakującej". Jak przypomina "SZ", prezydent Francji Nicolas Sarkozy wielokrotnie groził w przeszłości wystąpieniem swego kraju z układu z Schengen, zaś walka z nielegalną imigracją należy do głównych punktów jego programu wyborczego. Jednak Niemcy nie zgłaszały do tej pory zastrzeżeń. Jak podało źródło w niemieckim rządzie, listu nie należy traktować jako wyborcze wsparcie dla Sarkozy'ego. Berlin chce raczej podkreślić, że kwestie kontroli granic należą do kompetencji rządów narodowych, a nie Brukseli.
Według "SZ" reforma układu z Schengen jest konieczna, ponieważ kontrola granic południowych i wschodnich UE stawała się w minionych latach coraz trudniejsza. Przede wszystkim Grecja nie mogła sobie poradzić z napływem nielegalnych imigrantów. W kwietniu 2011 roku Francja zamknęła czasowo swoją granicę z Włochami. Także Dania kontrolowała w lecie ubiegłego roku granice ze Szwecją i Niemcami. Aby zapobiec działaniom na własna rękę Komisja Europejska zaproponowała rozwiązanie, pozwalające przywrócić kontrole na pięć dni. Warunkiem ma być jednak zgoda Brukseli.
Berlin i Paryż są przeciwne temu rozwiązaniu i utrzymują, że zapewnienie publicznego bezpieczeństwa jest sprawą narodowej suwerenności.
W komentarzu redakcyjnym "SZ" zwraca uwagę, że otwarte granice są drugim - obok wspólnej waluty - "fundamentem wiary w Europę". Kryzys finansowy doprowadził do zachwiania wiary w euro. Jeżeli w tej sytuacji zakwestionuje się teraz otwarte granice, Europa "utraci swoją wiarygodność, swoją siłę przekonywania, swoją istotę". Niemiecko-francuska propozycja "grozi pożarem" - ostrzega komentator "Sueddeutsche Zeitung".
Podpisane w 1985 roku w Schengen, w Luksemburgu, porozumienie zniosło kontrole osób na wewnętrznych granicach krajów członkowskich, wzmacniając równocześnie ochronę granic zewnętrznych całego obszaru. Polska przystąpiła do umowy w grudniu 2007 roku. (PAP)