W projekcie ustawy "o szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich wydanych z naruszeniem prawa" zapisano, że powołana ustawą komisja ma być "organem administracji publicznej stojącym na straży interesu publicznego". W jej skład wejdzie przewodniczący (w randze wiceministra sprawiedliwości lub spraw wewnętrznych i administracji), powoływany i odwoływany przez premiera na wniosek ministra sprawiedliwości, złożony w porozumieniu z MSWiA oraz 8 członków (prawników o nieposzlakowanej opinii) powoływanych i odwoływanych przez Sejm. Regulamin komisji określi MS. Ustawa miałaby wejść w życie 30 dni po publikacji w Dzienniku Ustaw.

Przed Komisję mają się stawiać świadkowie i biegli (niestawiennictwo ma być karane grzywną do 3 tys. zł). Ostateczna decyzja Komisji, wydana po jawnej rozprawie, zawierająca odmienne rozstrzygnięcie niż uchylona decyzja reprywatyzacyjna, miałaby stanowić podstawę wznowienia postępowania cywilnego o zapłatę odszkodowania lub dotyczącego zapłaty wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości. Ma też być podstawą wykreślenia z księgi wieczystej wpisu dokonanego na podstawie uchylonej decyzji lub na podstawie aktu notarialnego sporządzonego w uwzględnieniu uchylonej decyzji.

Komisja może stwierdzić, że wskutek wydania decyzji reprywatyzacyjnej wyrządzono szkodę gminie lub Skarbowi Państwa przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej. Będzie to stanowić podstawę odpowiedzialności urzędnika działającego jako organ administracji publicznej, na podstawie ustawy o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa. Komisja doręcza takie decyzje właściwemu prokuratorowi okręgowemu.

Więcej informacji i narzędzi znajdziesz w programie
LEX Navigator Postępowanie Administracja
Bądź na bieżąco ze zmianami prawnymi i korzystaj z aktualnych materiałów

 

Ziobro: szybka ścieżka przywracania stanu zgodnego z prawem
Projekt ustawy o komisji ds. kontrowersyjnych reprywatyzacji w Warszawie pozwoli uruchomić szybką ścieżkę przywracania stanu zgodnego z prawem - powiedział minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro. - Na przestrzeni ostatnich lat w Warszawie, pod okiem rządów PO-PSL, miała miejsce gigantyczna afera reprywatyzacyjna. Wiele nieruchomości trafiało do zwykłych cwaniaków, którzy podszywali się pod właścicieli, spadkobierców, w rzeczywistości nimi nie będąc. Wiązało się to z krzywdą tysięcy ludzi w brutalny sposób wyrzucanych przez czyścicieli kamienic na bruk - powiedział Ziobro.

- To, co proponuje rząd, to działanie skuteczne. Po pierwsze, uruchomiliśmy realną pracę prokuratury, która do tej pory zajmowała się tylko zamiataniem spraw pod dywan i umarzaniem albo odmową prowadzenia postępowań - dodał. Przypomniał, że specjalne zespoły prokuratorskie do spraw warszawskiej reprywatyzacji, powołane w prokuraturach regionalnych - wrocławskiej i warszawskiej - oraz w Prokuraturze Krajowej, prowadzą blisko sto śledztw. - Ale niezależnie od tego chcemy uruchomić szybką ścieżkę przywracania stanu zgodnego z prawem, elementarnej sprawiedliwości na drodze administracyjnej, czyli takiej samej, na jakiej w sposób de facto bezprawny wyłudzacze kamienic weszli w ich posiadanie - powiedział Ziobro.

Minister zapewnił, że "jest to ścieżka zgodna z polskim porządkiem prawnym, pod kontrolą sądu, ale znacznie szybsza, niż dochodzenie odpowiedzialności karnej konkretnych osób". - Uważamy, że te dwie drogi prowadzą do wspólnego celu i nie wykluczają się, lecz uzupełniają, dlatego że postępowanie karne służy wykryciu sprawców przestępstw i ukaraniu ich, a postępowanie administracyjne w trybie komisji weryfikacyjnej służy temu, by odebrać nieruchomości przejęte przez oszustów i wyłudzaczy - oświadczył Ziobro.

Jaki: wszystko zgodnie z konstytucją
Wiceminister Patryk Jaki zapewnił, że projekt jest dopracowany. - Tyle było krzyku, że komisja jest niekonstytucyjna, a okazało się, że prawnicy wszystkich resortów potwierdzili, że to dobre rozwiązanie. Ustawa jest dopracowana i daje nadzieję na elementarną sprawiedliwość. Nikt przed tą komisją nie ucieknie - każdy będzie musiał się stawić pod groźbą kary. Raj dla cwaniaków i złodziei dobiega końca" - powiedział Jaki. (ks/pap)