Śluby osób tej samej płci są od połowy 2005 roku zrównane w kanadyjskim prawie federalnym z małżeństwami heteroseksualnymi. Wcześniej były uznawane przez poszczególne prowincje.
Sprawa, która trafiła do najwyższej instancji sądowej w Saskatchewan, była istotna nie tylko ze względu na prawa osób homoseksualnych. Kanadyjskie media wskazywały po rozpoczęciu procesu w maju ubiegłego roku, że ewentualna zgoda sądu na wyjątki stanowiłaby niebezpieczny precedens na przykład dla urzędników, którzy ze względu na przekonania nie będą chcieli udzielać ślubów parom o różnym kolorze skóry. Ten argument podnosili politycy opozycyjnej Nowej Partii Demokratycznej (NDP), wskazując na przykłady z USA, gdzie wciąż zdarzają takie właśnie sytuacje.
Obecne orzeczenie sądu to konsekwencja wydarzeń z 2005 roku, kiedy urzędnik w prowincji Saskatchewan, uprawniony do udzielania ślubów cywilnych, baptysta, odmówił udzielenia ślubu parze gejów, powołując się na swoje przekonania religijne. Wówczas jeden z panów (którzy i tak wzięli ślub przed innym urzędnikiem) zaskarżył postępowanie urzędnika do komisji praw człowieka w Saskatchewan, a trybunał powołany do rozpatrzenia sprawy przyznał rację skarżącym. Sędziowie orzekli, że urzędnik nie miał prawa odmówić udzielenia legalnego ślubu i nakazali zapłacenie 2500 dolarów na rzecz poszkodowanych.
Sprawa się na tym jednak nie skończyła, bo urzędnik odwołał się od decyzji sądu, powołując się na kanadyjską Kartę Praw i Wolności twierdząc, że jego religijne przekonania są chronione jej postanowieniami. W lipcu ubiegłego roku, jak opisywały kanadyjskie media, w apelacji urzędnik znowu przegrał.
W sprawę włączył się rząd prowincji Saskatchewan, który - jak przypominała telewizja CBC - proponował dwa rozwiązania prawne, które właśnie rozpatrzył Sąd Apelacyjny. Pierwsze miało polegać na tym, że co prawda rząd zapewnia prawo do ślubu wszystkim uprawnionym, to jednak urzędnicy stanu cywilnego mogą odmówić udzielenia ślubu. Drugie rozwiązanie przewidywało klauzulę sumienia dla tych urzędników, którzy uzyskali prawo do udzielania ślubów przed 2004 rokiem, kiedy małżeństwa tej samej płci stały się legalne w Saskatchewan. Żadna z tych propozycji nie uzyskała akceptacji sądu.
Orzeczenie z minionego tygodnia dotyczy szczegółowych rozwiązań w jednej tylko prowincji. Jednak, jak donoszą kanadyjskie media, sądowemu rozstrzygnięciu uważnie przyglądają się także inne kanadyjskie prowincje, jak na przykład Wyspa Księcia Edwarda, gdzie urzędnicy korzystają z przywileju klauzuli sumienia. W Ontario sprawę już dawno rozwiązano w ten sposób, że planujący zawarcie małżeństwa mają do dyspozycji dwie listy urzędników - jedna z nich jest przeznaczona specjalnie dla osób homoseksualnych.
Kanadyjski urząd statystyczny w ostatnim spisie powszechnym z 2006 roku obliczył, że między 2001 a 2006 rokiem liczba małżeństw ogółem w Kanadzie wzrosła tylko o 3,5 proc., natomiast liczba małżeństw osób tej samej płci wzrosła o 32,6 proc.

Z Toronto Anna Lach (PAP)