W numerze z  17 października 2005 Fakt zamieścił wyniki swego śledztwa dziennikarskiego pod sensacyjnym tytułem „ To skandal, zboczeniec na wolności”. Dziennikarze podszyli się w internecie pod nastolatkę i tropili w ten sposób pedofilii. Okazało się, że mężczyzna, który miał być zboczeńcem, został zwolniony z aresztu, a śledztwo w jego sprawie umorzono. Jednak w świat poszły zdjęcia zatrzymanego i jego dane osobowe.

Pomówienia sędziów i podejrzanego

W kolejnych numerach, 18 i 19 października 2005 r. „Fakt” zaatakował nie tylko zatrzymanego przez policję Krzysztofa D., ale i sędziego, który odmówił przedłużenia aresztu. W „Fakcie” z 18 października 2005 r.  na pierwszej stronie opublikowano zdjęcie prezesa Sądu Rejonowego w Poznaniu oraz fotografię jego dzieci. Całość opatrzono tytułem „Jak możesz bronić pedofila? Też masz dzieci!”  Zareagował rzecznik prasowy sądu i KRS. „Środowiska prawnicze, w tym i  sędziowskie są zbulwersowane treścią i formą  tych publikacji, sprzecznych zarówno  z prawem prasowym jak i z wszelkimi zasadami jakimi kierować  powinni się dziennikarze” – oświadczył rzecznik sądu. Dziennikarze „Faktu” otrzymali za te artykuły tytuł „Hieny Roku” przyznawanej przez środowisko od Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za nierzetelność. Warto zaznaczyć, że w ferworze walki z pedofilami redaktorzy pomylili zdjęcia. Zamieścili fotografię innej osoby niż podejrzany, za co zgodnie z innym wyrokiem sądu musieli zapłacić 200 tys. zł.

Brak rzetelności dziennikarskiej

Pokrzywdzony przez  gazetę Krzysztof D. wniósł pozew do sądu o ochronę dóbr osobistych przeciwko Wydawnictwu Axel Springer. Jego zdaniem zostały naruszone przez publikację dobre imię i prawo do wizerunku. Skutkiem publikacji było bowiem zwolnienie z pracy i przymusowe opuszczenie miasta. Sąd I instancji stwierdził, że działania dziennikarzy były bezprawne. Naruszyli oni art.12 i art.13 prawa prasowego, zgodnie z którymi dziennikarz jest obowiązany do rzetelności i dokładności w swojej pracy. A ponadto  nie wolno mu wypowiadać w prasie opinii co do rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym przed wydaniem orzeczenia w I instancji. Nie wolno mu także publikować danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe. Sąd okręgowy w Poznaniu zasądził na rzecz powoda 100 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę niematerialną i nakazał przeproszenie przez Wydawnictwo Axel Springer.
Z tym orzeczeniem nie zgodziły się obie strony i wniosły apelację. Krzysztof D. żądał zasądzenia dodatkowo utraconych zarobków. Wydawnictwo Axel Springer wniosło o oddalenie powództwa, gdyż uznało, że dziennikarze pisali prawdę.

Wyjaśnienia w apelacji

Na rozprawie przed Sadem Apelacyjnym w Warszawie 22 września zeznawał świadek, jeden z autorów prowokacji dziennikarskiej. Opisywał on ze szczegółami jak powstał pomysł prowokacji, na czym polegała współpraca z policją i jak wyglądało ujęcie sprawcy. Zeznawał też pokrzywdzony, który twierdził, że obce osoby włamały się do jego skrzynki mailowej i nawiązały kontakt z nieletnią „Paulą 14”, która w ogóle nie istniała.
Sąd Apelacyjny w Warszawie odroczył wydanie wyroku w tej sprawie do 30 września br.
Sygnatura akt VI ACa 1263/10