Ustawa przewiduje, że od 1 kwietnia 2014 r. przyszli emeryci będą mieli cztery miesiące (do 31 lipca 2014 r.) na decyzję, czy chcą, by 2,92 proc. pensji w postaci składki emerytalnej trafiało do OFE. Jeżeli ktoś nie zadeklaruje, że chce oszczędzać w OFE, jego składki automatycznie będą ewidencjonowane na specjalnym subkoncie w ZUS-ie.

Decyzja o wyborze OFE lub pozostaniu w ZUS-ie nie będzie ostateczna. Po dwóch latach, w 2016 r. otworzy się kolejne czteromiesięczne "okienko czasowe" na ewentualną zmianę decyzji w sprawie oszczędzania w OFE lub ZUS-ie. Następne "okienka" będą otwierane co cztery lata. W pierwotnym projekcie zakładano, że na wybór między OFE a ZUS-em przyszli emeryci będą mieli trzy miesiące.

Zdecydowano, że część obligacyjna aktywów zgromadzonych w OFE ma zostać przekazana do ZUS-u. Po umorzeniu obligacji, środki te mają być zapisane na subkontach w ZUS-ie, gdzie mają być waloryzowane i dziedziczone, podobnie jak pozostałe środki na tych subkontach.

Projekt zakłada, że od 3 lutego 2014 r. fundusze emerytalne nie będą mogły inwestować w skarbowe papiery dłużne oraz w instrumenty dłużne gwarantowane przez Skarb Państwa.
Dokument przewiduje zachętę do oszczędzania na emeryturę w tzw. trzecim filarze. Wprowadzona zostanie zryczałtowana stawka dla wypłat z Indywidualnych Kont Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE), która wyniesie 10 proc. Dochód, który jest przekazywany na IKZE pozostanie zwolniony z podatku, jak to jest obecnie.

Oszczędzanie w OFE będzie tańsze, bowiem opłaty pobierane przez fundusze spadną z 3,5 proc. do 1,75 proc. Niższe będą także opłaty naliczane przez ZUS od składek przekazywanych do OFE; spadną one z 0,8 proc. do 0,4 proc.

Wypłatą emerytur, także ze składek, które będą gromadzone w OFE, zajmie się ZUS. Zaproponowano wprowadzenie tzw. suwaka, czyli obowiązku stopniowego przekazywania aktywów z OFE do ZUS, na 10 lat przed emeryturą (w ratach co miesiąc). Rozwiązanie to ma chronić przyszłych emerytów przed tzw. ryzykiem złej daty. Chodzi o sytuację, kiedy świadczenia osób przechodzących na emeryturę byłyby znacznie niższe, jeśli przejście na emeryturę wypadłoby np. w czasie giełdowej bessy. ZUS będzie także informował klientów o stanach kont.

Projekt przewiduje rozszerzenie prawa do dziedziczenia oszczędności zgromadzonych w drugim filarze. Pieniądze na subkontach w ZUS-ie, który będzie wypłacał emerytury, będą mogły być dziedziczone do 3 lat po przejściu na emeryturę ubezpieczonego.

Zgodnie z projektem reklama OFE będzie zakazana do 31 lipca 2014 r., a nie całkowicie, jak proponowano pierwotnie. Zakaz reklamy OFE będzie obowiązywał trzy miesiące przed tzw. okienkiem transferowym i w trakcie kolejnych okienek transferowych. Za złamanie zakazu będzie grozić kara w wysokości do 3 mln zł.

Gorąca debata w Sejmie

Prezes PiS Jarosław Kaczyński chciał odłożenia piątkowego głosowania w Sejmie nad rządowym projektem zmian w systemie emerytalnym. Jego wniosek, aby ogłosić przerwę i zwołać konwent seniorów w tej sprawie został jednak odrzucony.
Zdaniem Kaczyńskiego, OFE to było "największe oszustwo, jakiego się dopuszczono w ciągu ostatniego ćwierćwiecza". "Większe nawet niż prywatyzacja 500 przedsiębiorstw" - dodał, uzasadniając wniosek.

Jak mówił, "wiele milionów Polaków zostało przekonanych wielką kampanią medialną o tym, że ta zmiana będzie prowadziła do wzrostu emerytur". "Ci, którzy wprowadzali tę ustawę (dotyczącą OFE) wiedzieli, że będzie odwrotnie, a to przeświadczenie nie zostało ostatecznie wycofane" - podkreślił.

Nawiązując do obecnego projektu zmian w OFE podkreślił, że "powstała sytuacja, w której możliwe są roszczenia odszkodowawcze, w sytuacji, gdyby władza chciała ochronić obywateli przed tym wielkim nadużyciem, tym oszustwem, roszczenia ze strony OFE".

Wniosek przeciwny do Kaczyńskiego złożył szef Twojego Ruchu Janusz Palikot. "Pan miał dwa lata jako premier polskiego rządu do skończenia z tym procederem OFE. Gdzie pan wtedy był?" - pytał Kaczyńskiego. "To samo chcę przypomnieć Leszkowi Millerowi, który dziś bez przerwy krytykuje OFE. Gdzie pan był przez trzy lata, jak pan był premierem" - dodał Palikot.

W odpowiedzi Kaczyński podkreślił, że PiS w poprzedniej kadencji Sejmu miał 155 posłów. "Była więc koalicja i w tej sprawie niekoniecznie musiała być zgoda" - powiedział. "Do trudnych decyzji sytuacja musi dojrzeć" - dodał.

Szef SLD Leszek Miller podkreślił, że Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych przeznaczyła na lobbing na rzecz OFE ponad 11 mln złotych, a tylko na działalność medialną 7,5 mln złotych. "W tym kontekście wystąpienie przewodniczącego Palikota mnie nie dziwi" - dodał.

Po wystąpieniu szefa SLD na trybunę ponownie wszedł Palikot. "Panie Miller, pan już kiedyś skończył wśród baranów Samoobrony. Teraz jeśli ma pan odwagę potwierdzić to, co pan powiedział przed chwilą, sugerując, że ktoś z nas wziął pieniądze, żeby bronić OFE, ja panu powiem: skończy pan w sądzie, jeśli pan to powtórzy publicznie" - powiedział.

Głos zabrała także Beata Kempa (SP), która zwróciła uwagę na "poważne zarzuty proceduralne, które mogą spowodować, że ustawa o OFE stanie się kompletnie niekonstytucyjna". "Mogą być również wnioski do prokuratury przeciwko przewodniczącemu komisji o przekroczenie uprawnień" - mówiła Kempa. Przypomniała o wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2004, który mówił o tym, jak składa się poprawki. "Jeśli się zrobi, to co wy zrobiliście, jest to kompletnie niekonstytucyjne" - powiedziała posłanka SP.