Według specjalistów polskim dzieciom grozi epidemia otyłości, bowiem odżywiają się źle zarówno w szkole, jak i w domu. Organizatorzy kampanii "Szkolne smaki – Szkoły Dobrego Żywienia” stawiają sobie za cel zmianę jadłospisu w szkolnych stołówkach i sklepikach.
"Wiemy, że żywienie w szkołach jest na marnym poziomie i niestety marna jest również świadomość naszego społeczeństwa dotycząca tego, czym jest dobre, zdrowe jedzenie" - mówił na konferencji inaugurującej projekt Grzegorz Łapanowski, jeden z bardziej znanych polskich kucharzy i prezes Fundacji "Szkoła na Widelcu'.
Jego zdaniem, wynika to w głównej mierze z tego, że nie mamy spójnego systemu edukacji żywieniowej i kulinarnej. "Potrzebujemy, z jednej strony wiedzy, skąd jedzenie pochodzi, w jaki sposób powinno być robione i w jaki sposób powinna być skonstruowana dobra dieta, a z drugiej strony powinniśmy umieć przygotować prosty, szybki i zdrowy posiłek" - dodał.
Kampania składać się będzie z cyklu 10 konferencji i warsztatów w całej Polsce. Jej organizatorami są Fundacje: Banku Ochrony Środowiska oraz "Szkoła na Widelcu". Podczas spotkań ze specjalistami od zdrowego żywienia dyrektorzy szkół i intendenci dowiedzą się jak ważne jest wprowadzenie zrównoważonego modelu żywienia w szkołach oraz otrzymają konkretne zestawy posiłków oraz zdrowych przekąsek do szkolnych sklepików.
Natomiast szkolne kucharki, kucharze lub przedstawiciele firm gotujących dla szkół wezmą udział w warsztatach kulinarnych.
"Fundamentem systemu edukacji prozdrowotnej są szkoły. Szkoła ma za zadanie nie tylko uczyć zdrowego stylu życia, ale przede wszystkim musi mieć wzorcowe żywienie" - mówiła wiceprezes Fundacji BOŚ Barbara Lewicka-Kłoszewska.
Według niej szkoła musi zapewnić uczniom ciepły posiłek, możliwość długiej przerwy na zjedzenie śniadania; serwowane w szkołach posiłki powinny być zdrowe, czyli nie powinny być tłuste, słone czy słodkie, a ze sklepików powinno zniknąć "śmieciowe" jedzenie. Do tego szkoły powinny zorganizować dożywianie dzieci, których rodziców często nie stać na kanapki czy obiady w szkole.
Zdaniem Lewickiej-Kłoszewskiej, zamiast kanapek można dziecku przygotować do szkoły jedzenie w kilku małych pudełeczkach. "Do jednego pudełeczka można włożyć orzeszki, do innego jabłko pokrojone, w innym może być kawałek naleśnika czy sałatka, a do woreczka można włożyć kromkę pieczywa razowego. I najważniejsza rzecz, dzieci muszą pić wodę, bo inaczej zasypiają na lekcjach i boli je głowa" - dodała.
Warsztaty "Szkolnych smaków" odbędą się w tym roku w 10 miastach; po Łodzi także w Katowicach, Lublinie, Wrocławiu, Poznaniu, Krakowie, Gdańsku, Szczecinie, Bydgoszczy i Białymstoku. Każdy uczestnik otrzyma m.in. e-książkę kucharską z pakietem polecanych w żywieniu dzieci i młodzieży przepisów i przekąsek, program informatyczny przeliczający receptury na dowolną liczbę porcji i generujący listę zakupową oraz scenariusze warsztatów kulinarnych dla dzieci.
Według organizatorów akcji z raportu firmy KPMG wynika, że w ciągu 20 lat czterokrotnie zwiększyła się w Polsce liczba młodych ludzi z nadwagą i otyłością. Badania, które objęły ponad 25 tys. łódzkich dzieci w wieku 7 – 18 lat wykazały nadwagę i otyłość u 19 procent młodych ludzi. Ponad 11 procent z nich miało podwyższone ciśnienie tętnicze, a niemal 5 procent cierpiało już na nadciśnienie.
Natomiast z badań wrocławskiego wydziału Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w ramach projektu TEMPEST wynika, że coraz więcej polskich dzieci nie je regularnych śniadań. Ponad 20 proc. z nich zadeklarowało, że je poranny posiłek od jednego do trzech razy w tygodniu. Choć w ich dziennym jadłospisie znajdują się dwie porcje owoców to niestety nie starcza już w nim miejsca na warzywa – spożywają ich mniej niż rówieśnicy z innych krajów m.in. z Portugalii, Holandii i Wielkiej Brytanii. Stałym elementem diety małych Polaków są słodycze. Każdego dnia wypijają około dwóch szklanek słodzonych napojów i dwa razy dziennie sięgają po słodkie oraz słone przegryzki. (PAP)