"Referendum ws. edukacji odbyło się już trzykrotnie tak naprawdę. Przypomnę daty: to 10 maja, 25 maja i 25 października; to wtedy Polacy wypowiedzieli się na temat programu - i Andrzeja Dudy i programu PiS. My mówiliśmy o likwidacji gimnazjów od wielu, wielu lat" - powiedział Karczewski na środowym briefingu w Senacie.
Według niego, "takie referendum miałoby sens, gdyby nie zostały podjęte ustawy, które już zostały podjęte". "Ja bardzo często spotykam się z samorządowcami, którzy już realizują nowy system edukacyjny. Więc teraz odwrócenie się od tego byłoby naprawdę bardzo niekorzystne i wprowadziłoby naprawdę duży chaos" - ocenił marszałek Senatu.
Jak podkreślił, jest "gorącym zwolennikiem" reformy edukacji, natomiast ocenia "bardzo krytycznie" pytanie, które zostało postawione we wniosku o referendum. "Bo to nie jest wprowadzenie reformy od pierwszego września, nie jest finał tego. To jest rozłożona na lata reforma edukacji, która została bardzo dokładnie przygotowana i skonsultowana" - powiedział Karczewski.

Premier: reforma edukacji już przesądzona, odwracanie jej spowoduje chaos>>

W miniony czwartek w Sejmie złożono ponad 910,5 tys. podpisów zebranych pod obywatelskim wnioskiem o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum w sprawie reformy edukacji.
Pytanie referendalne, pod którym komitet zbierał podpisy, brzmi: "Czy jest Pani/Pan przeciw reformie edukacji, którą rząd wprowadza od 1 września 2017 roku?".
Z inicjatywą przeprowadzenia referendum wystąpił Związek Nauczycielstwa Polskiego. Pod koniec stycznia zawiązał się komitet referendalny, w skład którego weszli przedstawiciele partii politycznych, stowarzyszeń, organizacji i ruchów społecznych popierających pomysł referendum, m.in. ruchu "Rodzice przeciwko reformie edukacji", koalicji "Nie dla chaosu w szkole", Kongresu Kobiet, Krajowego Porozumienia Rodziców i Rad Rodziców, Społecznego Towarzystwa Oświatowego, Krajowego Forum Oświaty Niepublicznej, OPZZ, PO, Nowoczesnej, PSL, Razem i Inicjatywy Polska.
Uchwałę w sprawie referendum ogólnokrajowego Sejm podejmuje większością głosów, w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. (PAP)

ZNP do premier: nigdy nie jest za późno, aby zejść ze złej drogi>>