- Jest zasada, która wynika z ustawy, że jeżeli w jakimś zakładzie, miejscu pracy wchodzi się w spór zbiorowy, należy poinformować Państwową Inspekcję Pracy - przypomniała minister Anna Zalewska w "Wiadomościach". Dodała, że z danych PiP wynika, że zgłosiło się 9,5 tys. placówek, w tym ok. 2 tys. przedszkoli.

 

CKE: Strajk nauczycieli nie przesunie terminów egzaminów>>

 

Pensja nauczyciela to nie minimalne wynagrodzenie

- W wypadku nauczyciela dyplomowanego jest 20 proc. dodatku za staż, dodatek za wychowawstwo, dodatek motywacyjny, za opiekuna stażu, to jest "trzynastka"; ileś składników, które na średnią się składają – mówiła. Tłumaczyła, że "podniesienie kwoty bazowej, która teraz wynosi ponad trzy tys. zł do czterech tysięcy zł równa się 184 proc. dla nauczyciela dyplomowanego, a to nie jest tysiąc, tylko dwa tysiące".

 


 

Akcję protestacyjną negatywnie ocenił też minister kultury Piotr Gliński, który uważa, że to awantura polityczna.
- Opozycja nie ma pomysłu na Polskę poza tym, żeby dorwać się do władzy za pomocą najróżniejszych awantur - mówił minister kultury, któremu podlega część szkół - Jestem przerażony tą sytuacją z uwagi na to, że w zasadzie nie ma żadnych świętości - ocenił minister kultury.

 

Radni PiS chcą podwyżek w Warszawie

Choć rząd nieszczególnie entuzjastycznie podchodzi do kwestii kolejnych podwyżek dla nauczycieli - warszawscy radni PiS chcą, by miasto znacznie podniosło wysokość nauczycielskich dodatków motywacyjnych. Poprawki zgłoszono podczas czwartkowej sesji Rady Warszawy - dodatek ma zostać zwiększony z 600 do 1000 zł.

 

 

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział, że nauczyciele dostaną wyższe pensje - z wyrównaniem od stycznia. Podwyżkę w wysokości 220 zł (brutto) mają dostać nauczyciele mianowani z tytułem licencjata bez przygotowania pedagogicznego.