- Jeżeli potwierdzi się, że niektórzy nauczyciele namawiali uczniów do udziału w protestach lub sami brali w nich udział, powodując zagrożenie w czasie epidemii i zachowując się w sposób uwłaczający etosowi ich zawodu, będą wyciągnięte konsekwencje przewidziane prawem. Nie ma także naszej zgody na zachęcanie dzieci oraz młodzieży do chuligańskich i wulgarnych zachowań. Nie ma zgody na to, aby uczniowie zachowywali się w taki sposób - poinformowała rzeczniczka resortu edukacji Anna Ostrowska.

Kuratoria mają sprawdzać czy nauczyciele zachęcają do protestów. MEN zapowiada konsekwencje>>

 

ZNP szykuje pozew

Przeciwko takim pomysłom ostro zaprotestował Związek Nauczycielstwa Polskiego, który w wystąpieniu skierowanym do MEN pisze, że nauczyciele nie dadzą się zastraszyć. - Jeżeli nauczyciele protestowali, to robili to jako obywatele, po godzinach pracy i nikt nie może odmawiać im prawa do wyrażenia sprzeciwu wobec polityki rządu - mówi wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Krzysztof Baszczyński. Dodaje także, że ZNP szykuje pozew o ochronę dóbr osobistych. Chodzi o wypowiedzi ministra edukacji i nauki, w których sugerował on, że Związek Nauczycielstwa Polskiego zachęcał uczniów do udziału w trwających protestach. Krzysztof Baszczyński dodaje, że nie rozumie, jak można mieć pretensje do nauczycieli, że występują w obronie wartości. Związkowcy wystąpili też w tej sprawie do rzecznika praw obywatelskich.

Czytaj w LEX: Odpowiedzialność porządkowa a dyscyplinarna nauczycieli >

Rzecznik Praw Obywatelskich w piśmie do resortu edukacji wystąpił w obronie praw uczniów, tłumacząc, że mają prawo do własnych poglądów. To prawo gwarantuje również - Prawo oświatowe, które wymienia także kształtowanie u uczniów postaw prospołecznych, w tym poprzez możliwość udziału w działaniach z zakresu wolontariatu, sprzyjających aktywnemu uczestnictwu uczniów w życiu społecznym.

Czytaj w LEX: Zdalne nauczanie w okresie całkowitego zawieszenia zajęć - obowiązki, dyrektorów i nauczycieli, czas pracy i wynagradzanie >

 

To nie kurator decyduje o postępowaniu dyscyplinarnym

Wątpliwości budzi również grożenie pedagogom postępowaniem dyscyplinarnym i sugerowanie, że ewentualne konsekwencje wyciągną od nich kuratorzy oświaty. - Kuratorzy wysyłają do dyrektorów szkół listy, żądając informacji o udziale w strajku kobiet - mów Krzysztof Baszczyński. - Nasi prawnicy analizują te działania, moim zdaniem wykraczają one daleko poza kompetencje kuratora, który jest organem nadzoru pedagogicznego - dodaje.

 

Czytaj w LEX: Kalendarz zadań dyrektora - Listopad 2020 >

 

I faktycznie, uprawnienia kuratora w kwestii wytaczania postępowania dyscyplinarnego są mocno ograniczone. Jak mówi Prawo.pl radca prawny Robert Kamionowski, partner w Peter Nielsen & Partners Law Office, kurator ani minister nie mają narzędzi do wytaczania pedagogom postępowania dyscyplinarnego.

Zobacz w LEX: Zdalne posiedzenia rady pedagogicznej - szkolenie online >

- Na miejscu dyrektora wyrzuciłbym taki list z prośbą o informacje o protestujących nauczycielach czy uczniach do kosza - mówi prawnik. - Niemniej, gdyby kuratorium mocno uparło się i zebrało dowody, to i tak postępowaniem zajmowałby się oczywiście rzecznik dyscyplinarny i właściwe komisje dyscyplinarne. Kuratorium może co najwyżej uprzejmie im donieść o postępku pedagoga i dostarczyć zebrane materiały. Nie widzę jednak i tak podstaw do wszczynania postępowań dyscyplinarnych. Wątpliwe jest też to, czy z powodu protestów można w ogóle zarządzić w szkole kontrolę albo w jej toku kontrolować takie zachowanie, bo wykracza ona poza zakres nadzoru pedagogicznego - tłumaczy.

Czytaj omówienie orzeczenia w LEX: Warecka Katarzyna, Karanie dyscyplinarne nauczyciela za mowę nienawiści. Omówienie decyzji ETPC z dnia 3 września 2020 r., 57462/19 (Mahi) >

 

Dyrektor nie zbiera takich informacji i ich nie udziela

Jak mówi Prawo.pl radca prawny Magdalena Czaplińska, partner w Sakowska – Baryła, Czaplińska Kancelarii Radców Prawnych Sp.p., kuratorium oświaty nie ma kompetencji do zbierania informacji dotyczących udziału nauczycieli w manifestacjach i strajkach m.in. z uwagi na wątpliwości dotyczące zakresu stosowania przepisów RODO.

 

-  Prawodawca unijny w zamkniętym katalogu wymienił dane osobowe ujawniające poglądy polityczne, przekonania religijne lub światopoglądowe, przewidując dla nich wyższy stopień ochrony prawnej i odrębne podstawy przetwarzania danych. Z drugiej strony wyłączone spod reżimu RODO zostało przetwarzanie danych osobowych przez w ramach działalności czysto osobistej, związanej choćby z realizacją aktywności społecznej, jeśli nie przybierze postaci sformalizowanej w ramach zewnętrznych struktur, np. stowarzyszeń czy fundacji - tłumaczy prawniczka. Dodaje, że informacje o sytuacji, dotyczącej aktywności tego rodzaju i jej charakteru nie kwalifikują się do objęcia przetwarzania danych w formie nadzoru pedagogicznego. Wątpliwym pozostaje także, aby tego rodzaju dane nauczycieli mogły być przedmiotem żądania udostępnienia w trybie dostępu do informacji publicznej.

 

 


Odpowiedzialność za przewinienia "po godzinach" możliwa, ale rzadko spotykana

Według art. 75 Karty Nauczyciela, odpowiedzialność dyscyplinarną ponosi się za uchybienie godności zawodu nauczyciela lub określonym w art. 6 KN obowiązkom. Interpretacja, czy czyn miał związek z pracą nauczyciela, czy też z życiem prywatnym, bywa trudna. W przepisach nie ma takiego rozgraniczenia, do naruszeń wcale nie musi dojść w szkole ani w czasie pracy.

Na posądzenie o uchybienie godności zawodu naraził się w 2017 r. nauczyciel z Żagania, który na swoim profilu na portalu społecznościowym udostępnił link do serialu Ucho Prezesa oraz memy wyrażające poparcie dla działalności Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wywołało to wątpliwości jego przełożonego, zgłosił więc sprawę do rzecznika dyscyplinarnego, ten jednak nie dopatrzył się naruszeń i umorzył postępowanie. Podobnie skończyła się w 2016 r. sprawa białostockiego nauczyciela fizyki, który w zadaniu kazał uczniom wyliczyć, ilu uchodźców z Syrii trzeba zepchnąć z tratwy, aby mogła ona dopłynąć do celu.

Czytaj w LEX: Przestrzeganie procedur kontroli zarządczej przez nauczycieli i innych pracowników szkoły >

Umorzeniem zakończyła się sprawa gdańskiej nauczycielki, która w 2015 r. blokowała Marsz Równości – kamery nagrały m.in., jak zwraca się do interweniujących policjantów słowami: Zróbcie porządek z tymi pedałami, a nie z nami. Choć rzecznik dyscyplinarny ocenił, że sprawę należy umorzyć, przytoczone słowa, oględnie mówiąc, budzą wątpliwości w kontekście dbania o postawy obywatelskie zgodnie z ideą demokracji. Natomiast w tym przypadku obrońcy nauczycielki podkreślali w postępowaniu przed rzecznikiem dyscyplinarnym, że blokować marsz poszła po godzinach pracy, zatem nie robiła tego jako nauczycielka, a osoba prywatna.

Sprawdź w LEX: Czy dyrektor szkoły może zatrudnić nauczyciela, przeciwko któremu toczy się postępowanie karne lub dyscyplinarne? >