„Wykonałem audyt prawny zgodności rozporządzenia Ministra Edukacji dotyczącego subwencji i przyjętego sposobu jej naliczania dla małych gmin. Wynika z niego jednoznacznie, że przyjęte rozporządzenie jest niekonstytucyjne. Sytuacja, w której decyduje się o ponad milionie subwencji dla małej gminy tylko na podstawie nieprecyzyjnych danych GUS jest niedopuszczalna” – powiedział PAP Golba.

Jak zauważa burmistrz, w sytuacji, gdy liczba mieszkańców gminy o jednego mieszkańca przekroczy liczbę 5 tys., subwencja zmniejsza się o 15 proc. „Sytuacja takiej gminy w zakresie oświaty wcale się nie zmienia. Tymczasem gmina, która ma 4999 mieszkańców otrzymuje subwencję wyższą o ponad 1,3 mln zł od gminy mającej 5001 mieszkańców. Taki system jest chory” – uważa Golba.

Obecny sposób naliczania subwencji oświatowych jest zdaniem władz Muszyny krzywdzący dla małych gmin, bo potrafi „skutecznie zachwiać kondycją finansową gminy i doprowadzić do wyjątkowych problemów finansowych”.

Burmistrz w przesłanym do MEN piśmie zaproponował rozwiązanie polegające na stopniowym wygaszaniu „dodatku” dla małych gmin po przekroczeniu 5000 mieszkańców, ale w sposób progresywny tzn. zmniejszając subwencję po przekroczeniu wyznaczonych 5000 osób o 200 osób.

„Jeżeli Minister Edukacji nie wprowadzi tych propozycji w życie, zmuszony będę skierować wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o uznanie rozporządzenia za niezgodne z Konstytucją” – dodał burmistrz.

Golba przygotowuje także wniosek do sądu przeciwko GUS, ponieważ jego zdaniem urząd błędnie naliczył liczbę mieszkańców, co skutkowało obniżeniem subwencji. Rozbieżność między danymi GUS a danymi gminy sięga 200 osób. Zapewnił, że na razie wstrzymuje złożenie pozwu i uzależnia go od dalszego rozwoju wydarzeń.(PAP)

szb/ mhr/