Senat i Izba Reprezentantów stanu Michigan przegłosowały w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego własne wersje ustawy zakazującej zawierania umów zbiorowych, na podstawie których pracownicy byliby zobowiązani do płacenia składek na związki zawodowe niezależnie od tego, czy chcą do nich należeć.

Ostateczne uchwalenie wspólnej wersji ustawy przez obie izby stanowego parlamentu jest praktycznie przesądzone, ponieważ większość mają w nich Republikanie. Ustawę o prawie do pracy (ang. right-to-work bill) - jak w USA nazywa się tego rodzaju antyzwiązkowe prawa – popiera także republikański gubernator Michigan, Rick Snyder.

Po głosowaniu w Lansing, stolicy Michigan, pod parlamentem stanowym głośno protestowali działacze związkowi. Interweniowała policja, osiem osób aresztowano.

Broniący ustawy Republikanie twierdzą, że obecne prawa ograniczają prawa pracowników i zniechęcają biznes do inwestowania w Michigan. Jej przeciwnicy argumentują, że osłabianie związków zawodowych prowadzi do obniżania płac, zmniejszania świadczeń socjalnych i w efekcie powiększania się nierówności społecznych.

Podobne ustawy uchwalono wcześniej głosami Republikanów w sąsiednich stanach Wisconsin i Indiana. Są to stany Środkowego Zachodu, regionu tradycyjnego przemysłu, m.in. samochodowego, gdzie związki zawodowe są najsilniejsze.

Związkowcy i popierający ich Demokraci próbowali w zeszłym roku odwołać w Wisconsin republikańskiego gubernatora tego stanu Scotta Walkera, z którego inicjatywy miejscowy parlament przegłosował antyzwiązkową ustawę. Walker wygrał jednak w referendum i został bohaterem prawicy w USA.

(PAP)

tzal/ akl/ ap/