Ogień wybuchł we wtorek rano. Jak poinformował PAP kapitan Michał Kuśmirowski z Państwowej Straży Pożarnej w Pabianicach, paliła się hala produkcyjno-magazynowa, w której znajdowały się bele bawełny, wiskozy. W środku były też wózki widłowe i inne urządzenia. Zwrócił uwagę, że akcja była utrudniona m.in. ze względu na problemy z zaopatrzeniem w wodę.
Wyjaśnił, że w czasie pożaru, w samej hali nikogo nie było, ale obiekt, w którym znajduje się kilka pomieszczeń, opuściło kilkanaście osób. Nikt nie ucierpiał.
Jak powiedział Kuśmirowski, obecnie trwa sprzątanie hali, które dozorują trzy jednostki straży pożarnej. Straty oszacowano na ok. 500 tys. zł. Kuśmirowski zaznaczył, że mogą być one wyższe, jeśli powiatowy inspektor nadzoru budowlanego oceni, że hala nie nadaje się do użytkowania.
Przyznał, że trudno obecnie mówić o przyczynach pożaru. Zostanie powołana komisja, która ma je ustalić.
W związku z pożarem zablokowany był fragment DK nr 71 na odcinku między ul. Konstantynowską a Piłsudskiego w Pabianicach. Obecnie trasa jest już przejezdna. (PAP)