Aby emerytury i renty nie traciły na wartości, co roku przeprowadzana jest ich waloryzacja o wskaźnik, który uwzględnia inflację w gospodarstwach emeryckich (z roku poprzedniego) plus przynajmniej 20 proc. realnego wzrostu płac w całej gospodarce. I tyle zaproponował w czerwcu resort pracy.

Może się jednak okazać, że wskaźnik waloryzacji będzie jeszcze niższy. Rząd swoje wyliczenia oparł na założeniu, że inflacja emerycka wyniesie w tym roku 1,5 proc. Tymczasem ekonomiści sugerują, że będzie mniejsza.

(PAP)